DWIE STŁUCZKI dzień po dniu w Tarnowie. Lekceważenie przepisów, czy wiosenne roztargnienie? [ZDJĘCIA]

Dwie NIEBEZPIECZNE STŁUCZKI w Tarnowie. Lekceważenie przepisów, czy wiosenne roztargnienie?
Autor: KMP Tarnów Oba zdarzenia wynikały z niestosowania się przepisów dotyczących pierwszeństwa przejazdu.

Dzień po dniu w Tarnowie doszło do dwóch stłuczek wynikających z lekceważenia przepisów o pierwszeństwie przejazdu. W pierwszym przypadku osoba wyjeżdżająca z drogi podporządkowanej przy wyłączonej w nocy sygnalizacji świetlnej, uderzyła w prawidłowo poruszający się pojazd. Natomiast w drugim przypadku kierująca volkswagenem zlekceważyła znak STOP, doprowadzając do stłuczki z dostawczym fiatem.

Dwie stłuczki dzień po dniu w Tarnowie

Wiosenna aura i dobre warunki drogowe niektórych kierowców zachęcają do szybszej jazdy, z kolei na innych działają rozpraszająco, stąd na ulicach dochodzi do większej liczby incydentów. W Tarnowie dzień po dniu zdarzyły się dwie, poważnie wyglądające stłuczki. Pierwsza z nich miała miejsce na skrzyżowaniu ulicy Matki Bożej Fatimskiej ze Słoneczną i ks. Sitki. Przy wyłączonej w nocy sygnalizacji świetlnej kierowca białego audi wjechał na skrzyżowanie z drogi podporządkowanej, nie upewniając się, że może kontynuować jazdę. Niestety tym samym doprowadził do zderzenia z prawidłowo poruszającym się citroenem. 

PRZECZYTAJ: Wrócą mrozy i opady śniegu w Tarnowie. Nadchodzi ZAŁAMANIE POGODY

Z kolei w środę, 3 marca w Mościcach na skrzyżowaniu ulic: Sienkiewicza i Zbylitowskiej kierująca volkswagenem zlekceważyła znak STOP i doprowadziła do stłuczki z jadącym prawidłowo dostawczym fordem. W zdarzeniu brało jeszcze udział nadjeżdżające z przeciwnego kierunku suzuki, w które został wepchnięty volkswagen. Na szczęście żaden z uczestników obu incydentów nie odniósł poważnych obrażeń. Kierowcy lekceważący przepisy o pierwszeństwie przejazdu zostali ukarani przez policję mandatami.

ZOBACZ: Nastolatek SZALAŁ SAMOCHODEM po Nowym Sączu. Ledwo dostał prawo jazdy, a już nie może wsiadać za kółko

10 dni i niecałe 12 godzin – w tak rekordowym czasie Paweł Pabian pokonał Główny Szlak Beskidzki zimą!