Tragedia w Gnojniku. Edyta nie mogła się pogodzić z chorobą synka i rzuciła się do studni

i

Autor: MATERIAŁY PRASOWE/PSP Brzesko; FACEBOOK Tragedia w Gnojniku. Edyta nie mogła się pogodzić z chorobą synka i rzuciła się do studni

Edyta rzuciła się z synkiem do studni. Sąsiedzi w szoku: "Zawsze się uśmiechała, machała z samochodu" [ZDJĘCIA]

Niewyobrażalna tragedia, do której doszło wczoraj (19 kwietnia) w Gnojniku wstrząsnęła całą lokalną społecznością. W studni przy jednym z domów znaleziono ciało kobiety i jej kilkumiesięcznego synka. Śledczy uważają, że śmierć obojga była efektem samobójstwa rozszerzonego. Sąsiedzi nie mogą uwierzyć, że Edyta była zdolna do tak desperackiego czynu. Znali ją jako osobę bardzo spokojną i grzeczną. - Zawsze się uśmiechała i machała do znajomych jadąc samochodem - mówią mieszkańcy Gnojnika.

Edyta rzuciła się z malutkim synkiem do studni. Sąsiedzi są w szoku: "Zawsze się uśmiechała, machała z samochodu"

Takiego dramatu w Gnojniku (powiat brzeski) nie spodziewał się nikt. W poświąteczny wtorek (19 kwietnia) w studni na jednej z posesji odnaleziono zwłoki około 40-letniej kobiety oraz jej kilkumiesięcznego dziecka. Jak przekazał Mieczysław Sienicki, rzecznik tarnowskiej prokuratury okręgowej, ujawnienia zwłok dokonali: partner oraz brat tragicznie zmarłej EdytyNa dnie zbiornika znaleziono również należący do kobiety telefon komórkowy oraz zapiski lekarskie dotyczące choroby jej dziecka. To właśnie dolegliwości zdrowotne malucha miały być powodem depresji jego matki, która obawiała się, że jej dziecko zostanie osobą niepełnosprawną. Świadczy o tym znaleziony w domu list, w którym Edyta tłumaczyła powody desperackiej decyzji. 

W to co się stało nie mogą uwierzyć mieszkańcy Gnojnika. Naszej reporterce opowiedzieli, że Edyta zawsze była uśmiechnięta i jadąc samochodem machała na powitanie sąsiadom. Niektórzy mieszkańcy wsi wiedzieli, że synek Edyty jest chory, jednak ona sama nigdy nie skarżyła się z tego powodu. Nic nie wskazywało na to, że choroba dziecka pchnie ją do tak strasznego czynu...

Dalsza część artykułu pod galerią zdjęć.

PRZECZYTAJ: Edyta nie pogodziła się z chorobą Franusia. Rzuciła się z nim do studni. Kiedy pogrzeb?

W sprawie tragedii w Gnojniku zostało wszczęte śledztwo. Wstępnie prokuratorzy wykluczyli, by do dramatu przyczyniły się osoby trzecie. To przypuszczenie potwierdza treść znalezionego w domu listu, napisanego prawdopodobnie przez zmarłą kobietę. Niemniej prokuratura zleciła przeprowadzenie sekcji zwłok, która ma jednoznacznie wskazać powód śmierci Edyty oraz jej synka. Autopsję przeprowadzą medycy z Zakładu Medycyny Sądowej Collegium Medicum w Krakowie. Na wyniki badań trzeba będzie jednak jeszcze poczekać.

Gdzie szukać pomocy w sytuacjach kryzysowych?

Jeśli znajdujesz się w trudnej sytuacji, przeżywasz kryzys bądź masz myśli samobójcze, zwróć się do dyżurujących psychologów i specjalistów. Gdzie możesz szukać pomocy?

  • Bezpłatny kryzysowy telefon zaufania dla dzieci i młodzieży: 116 111
  • Bezpłatny kryzysowy telefon zaufania dla dorosłych: 116 123
  • Dziecięcy Telefon Zaufania Rzecznika Praw Dziecka: 800 121 212
  • Wsparcie dla osób po stracie bliskich - będących w żałobie: 800 108 108
  • Tumbo Pomaga - pomoc dzieciom i młodzieży w żałobie: 800 111 123
  • Strona internetowa pokonackryzys.pl

W sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia, koniecznie zadzwoń na numer alarmowy 112.

Sonda
Czy depresja to problem, z którym walczy się w Polsce w odpowiedni sposób?
Jasnowidz Jackowski już TEGO nie ukrywa! Ludzie będą uciekać z Polski?! Jesteśmy zagrożeni?

Wypalenie rodzicielskie - co to takiego? Posłuchaj podcastu "O rodzicach, którzy nie mają już sił... byś rodzicami".

Listen to "O rodzicach, którzy nie mają już sił … być rodzicami" on Spreaker.