Grybów: Krowy stały w błocie i odchodach. Od lat nie były leczone

2021-08-03 12:30
Grybów: Krowy stały w błocie i odchodach. Od lat nie były leczone
Autor: Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami oddział w Krynicy-Zdroju W gospodarstwie od pięciu lat nie było weterynarza, który badałby zwierzęta.

Inspektorzy Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami interweniowali w Grybowie w sprawie totalnie zaniedbanych przez właściciela krów. Zwierzęta stały w błocie i własnych odchodach, były uwiązane w sposób krępujący ich swobodne ruchy oraz cierpiały na różne dolegliwości zdrowotne. W gospodarstwie od pięciu lat nie było weterynarza, który przebadałby krowy.

Z krynickim oddziałem Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami skontaktował się mężczyzna, który przekazał informację o braku odpowiedniej opieki nad krowami w jednym z gospodarstw w Grybowie. Po przyjeździe na miejsce zgłoszenie zostało potwierdzone. W gospodarstwie znajdowało się łącznie dwanaście krów, w tym trzy cielęta. Zwierzęta brodziły w błocie i własnych odchodach. Dodatkowo gospodarz uwiązał je w taki sposób, że nie mogły się swobodnie poruszać bez zadawania sobie bólu. Tylko jedna z krów była oznakowana kolczykiem, a kilka z nich cierpiało na różnego rodzaju dolegliwości. Musiały się one rozwijać od dłuższego czasu, ponieważ od pięciu lat w gospodarstwie nie pojawił się lekarz weterynarii, który mógłby podjąć się leczenia krów. - Zwierzęta stały we własnych odchodach, część z nich było chorych i wymagały natychmiastowej pomocy lekarza weterynarii. Jedna z krów miała przywiązany do głowy i przedniej lewej nogi 80 cm łańcuch ze sznurkiem. Tym samym właściciel zmuszał zwierzę do przebywania w nienaturalnej pozycji, utrudniając mu poruszanie się i powodując zbędny ból, w konsekwencji doprowadzając do okaleczenia nogi gdyż ujawniono otarcie skóry oraz ranę! Kolejna krowa miała ogromnego guza po lewej stronie brzucha który utrudniał jej swobodne poruszanie się. Następna krowa miała sznur z metalowym koluchem mocno uwiązany do lewej przedniej nogi co doprowadziło do powstania rany na nodze. Dodatkowo miała pęknięcia - rany między racicami, dużą starą ranę w okolicy brzucha (na której siedziały muchy), stan zapalny wymienia oraz głęboką ropną ranę, a w zasadzie rozerwany strzyk z którego lała się ropa z krwią i mleko. Inna z krów miała ogromnego guza w okolicy żuchwy i szyi, po stronie lewej. Mimo tak dużej zmiany w okolicy głowy, zwierzę miał mocno przywiązany sznur i łańcuch który drażnił i ocierał guza. Ujawniono również krowę ze zmianami i wyłysieniami na ciele - relacjonują swoją wizytę w gospodarstwie w Grybowie inspektorzy TOZ Krybica-Zdrój.

PRZECZYTAJ: Chciał seksu z 14-latką. Pedofil zatrzymany pod Bochnią

ZOBACZ: Tragedia na Jaworzynie Krynickiej. Nie żyje 62-letni mężczyzna

Bohaterka uratowała tonące koty w Nowym Dworze Gdańskim