NIEPRAWIDŁOWOŚCI w bocheńskiej straży pożarnej. Komendant musi się tłumaczyć

2021-03-05 13:35
NIEPRAWIDŁOWOŚCI w bocheńskiej straży pożarnej. Komendant musi się tłumaczyć
Autor: Andrzej Rembowski/cc0/pixabay Sprawą zajmuje się tarnowska prokuratura.

Kontrola przeprowadzona w PSP Bochnia przez komendę wojewódzką wykazała nieprawidłowości przy wykorzystywaniu podnośnika - poinformował portal rmf24.pl. Sprawa dotyczy sprzętu dysponowanego do zdarzeń, które niesłusznie były kwalifikowane jako działania ratownicze. Własne postępowanie po anonimowym zgłoszeniu wszczęła również tarnowska prokuratura. Sprawdzi ona, czy komendant PSP Bochnia odpłatnie zezwalał na wykorzystywanie sprzętu w prywatnych celach.

Strażacki podnośnik wykorzystywany w prywatnych celach?

O sprawie poinformował portal rmf24.pl. Komendant PSP Bochnia został oskarżony o zezwalanie na wykorzystywanie strażackiego sprzętu w celach prywatnych i branie za to pieniędzy. Podnośnik miał być wykorzystywany między innymi do przycinania i pielęgnacji zieleni na prywatnych posesjach. Dodatkowo podczas takich zabiegów dwukrotnie miało dojść do awarii podnośnika, przez co trzeba było go ściągać z Brzeska, a tym samym jeden z powiatów był pozbawiony sprzętu mogącego ratować życie w przypadku pożaru. Kontrolę w tej sprawie wszczęła Komenda Wojewódzka Straży Pożarnej w Krakowie. Wykazała ona nieprawidłowości w dysponowaniu podnośnika. Nie znaleziono natomiast dowodów na to, że komendant PSP Bochnia brał pieniądze za zgodę na używanie sprzętu w celach prywatnych. Szef bocheńskich strażaków został wezwany do Krakowa na rozmowę dyscyplinującą, jednak stanowiska nie stracił. 

PRZECZYTAJ: Młody mężczyzna miał już na szyi pętlę. W OSTATNIEJ CHWILI policjanci uratowali mu życie

Komendant tłumaczył, że podnośnik był dysponowany do zdarzeń ratowniczych, ponieważ zwisające gałęzie zagrażały zdrowiu i życiu ludzi. Przełożeni nie pozbawili go stanowiska, jednak to nie koniec problemów komendanta. Do tarnowskiej prokuratury wpłynęło anonimowe zgłoszenie oskarżające Romana Cieślę o czerpanie korzyści finansowych w związku z udostępnianiem sprzętu do celów prywatnych oraz o fałszowanie dokumentów. Strażak zaprzecza zarzutom i uważa, że sprzęt był wykorzystywany zgodnie ze swoim przeznaczeniem.

ZOBACZ: Emerytura po ośmiu latach służby. Halny i Gabono już nie pracują w sądeckiej policji [ZDJĘCIA]

Szalony WYŚCIG na trasie S8. Kierowcy wyprzedzili... nawet radiowóz grupy SPEED