Spis treści
Dramatyczne popołudnie na peronie w Tarnowie. Pociąg przejechał kobietę
Na stacji kolejowej w Tarnowie rozegrał się koszmar. W środę, 30 września 2026 roku doszło tam do tragicznego wypadku. Jak udało się ustalić śledczym, kobieta w wieku około 40 lat z niewyjaśnionych dotąd powodów straciła równowagę i osunęła się z peronu na tory, akurat w momencie, gdy na stację wjeżdżał pociąg pasażerski jadący z Poznania do Przemyśla.
Służby ratownicze bardzo szybko pojawiły się w miejscu zdarzenia. Ranna natychmiast trafiła do placówki medycznej, jednak jej obrażenia były niezwykle poważne. Urazy spowodowane przez koła potężnej maszyny doprowadziły ostatecznie do śmierci pacjentki.
- Lekarze, po przewiezieniu kobiety do szpitala stwierdzili jej zgon - powiedział Radiu ESKA asp. Kamil Wójcik, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Tarnowie.
Trwa policyjne dochodzenie w sprawie śmierci na tarnowskim dworcu
Mundurowi po przeprowadzeniu pierwszych oględzin wstępnie odrzucili hipotezę o udziale innych osób w zdarzeniu, co oznacza, że ofiary nikt nie popchnął na tory. Śledczy prowadzą dokładne postępowanie, które ma na celu drobiazgowe ustalenie tego, jak i dlaczego 40-latka znalazła się pod kołami składu.