Kowal i Włocławek płaczą po śmierci 17-letniego Błażeja
Błażej ze szkoły w Kowalu miał dziewczynę Klaudię, która mieszka we Włocławku. W minioną sobotę (23 maja 2026 r.) był u niej. Koło godziny 14, jego ciało wpadło do niewielkiej studzienki przy posesji rodziców ukochanej Błażeja. Na miejscu zdarzenia jako pierwsi pojawili się strażacy. To oni próbowali ratować jego życie. Mimo długiej akcji reanimacyjnej strażakom nie udało się uratować chłopaka. - On wpadł do zbiornika. Tam obok niego jest agregat. Nie wiadomo, dlaczego poraził go prąd - usłyszał dziennikarz "Super Expressu".
Sprawę śmierci chłopaka będzie wyjaśniać włocławska prokuratura. Na razie śledczy nie są w stanie odpowiedzieć na pytanie, co było bezpośrednią przyczyną jego śmierci.
Wzruszające pożegnanie nastolatka z województwa kujawsko-pomorskiego
Szkoła, do której chodził Błażej zamieściła pożegnała go wzruszającym wpisem na swoim profilu w mediach społecznościowych. Dowiedzieliśmy się, że nastolatek uczęszczał do klasy III Branżowej Szkoły I stopnia.
- Błażej był osobą niezwykle pogodną, zawsze uśmiechniętą, życzliwą i koleżeńską. Na co dzień wnosił do szkolnej społeczności ciepło, dobro i pozytywną energię.Jako członek Samorządu Uczniowskiego angażował się w życie szkoły, zawsze chętny do pomocy innym. Każdego dnia witał koleżanki, kolegów, nauczycieli i pracowników szkoły uśmiechem, życząc miłego dnia - ten prosty gest pozostanie w naszej pamięci na zawsze. Nie potrafimy uwierzyć, że w poniedziałek nie usłyszymy już Jego radosnego „Dzień dobry”, „Cześć…”. Nie możemy się z tym pogodzić. Błażej był lubiany przez wszystkich i już na zawsze pozostanie w naszych sercach i w naszej pamięci. Wierzymy, że jeszcze się spotkamy - napisali pogrążeni w żałobie przedstawiciele społeczności ZS CKR w Kowalu.
Rodzinie i bliskim Błażeja składamy wyrazy współczucia. W komentarzach pod wpisem szkoły widzimy setki pięknych wpisów. Internauci zapewnili o solidarności z rodziną i wszystkimi, których poruszyła przedwczesna śmierć 17-latka. Do ustaleń śledczych w tej sprawie będziemy wracać w "Super Expressie".