6-letni Kubuś zmarł w trakcie imprezy urodzinowej pod Włocławkiem
- Dzisiaj zostało wszczęte śledztwo - mówi dziennikarzowi "Super Expressu" prokurator Małgorzata Kręcicka, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej we Włocławku.
Wspominane postępowanie toczy się "w sprawie narażenia dziecka na niebezpieczeństwo utraty życia przez osobę, na której ciąży obowiązek opieki, w wyniku czego doszło do nieumyślnego spowodowania śmierci".
Dąbie Kujawskie to niewielka wieś pod Włocławkiem. Na końcu wsi jest popularny zajazd. Przy nim jest staw z pomostem. W sobotę obywała się tam uroczystość rodzinna. Brali w niej udział Kinga, jej mąż Mariusz i ich syn Jakub. Chłopiec ze względu na autyzm był szczególnie traktowany przez najbliższych. Rodzice zawsze starali się mu poświęcać mnóstwo uwagi.
Wspominany wcześniej zajazd jest monitorowany. - Na nagraniach widać, jak dzieci się bawią. Widać też jak, chłopiec znika. Po nim na pomoście zostaje tylko telefon - mówi nam jeden ze śledczych, znających kulisy tego dramatu.
Czytaj więcej o dramacie w Kujawsko-Pomorskiem: Tajemnicza śmierć 6-latka. Ciało chłopca znaleziono w stawie podczas imprezy
Około godziny 18, chłopczyk nagle zniknął. Wszyscy dorośli zaczęli go szukać. Zwłaszcza jego rodzice. To jego ojciec wskoczył do stawu i wyciągnął jego ciało z wody. Według wstępnych ustaleń chłopczyk był pod wodą około sześciu minut. Prokuratura mając do dyspozycji nagrania z kamer będzie mogła szczegółowo odtworzyć imprezę urodzinową, która zamieniła się w dramat.
Mama chłopca była trzeźwa. Do sprawy i ustaleń śledczych będziemy wracać w "Super Expressie". Rodzinie 6-latka składamy wyrazy współczucia.