Likwidowanie oddziałów w przedszkolach rozwścieczyło rodziców. Władze Torunia mają jedną odpowiedź

2026-04-30 18:30

Problem z rekrutacją do przedszkoli w Toruniu spędza sen z powiek wielu rodzinom. Część maluchów nie dostała się do wybranych placówek, a urzędnicy tłumaczą tę sytuację postępującym niżem demograficznym. Dziennikarka Radia ESKA Toruń przyjrzała się sprawie, rozmawiając zarówno ze zdesperowanymi matkami z Przedszkola Miejskiego nr 6, jak i władzami miasta.

Przedszkole Miejskie nr 6 w Toruniu i sesja Rady Miasta

i

Autor: Maria Nowak / Radio ESKA Toruń / Wikipedia Przedszkole Miejskie nr 6 w Toruniu i sesja Rady Miasta

Dagmara Zielińska tłumaczy braki miejsc w przedszkolach

Zakończył się właśnie pierwszy etap naboru do toruńskich placówek edukacyjnych dla najmłodszych, o czym informowaliśmy na łamach Radia Eska. Obecnie magistrat oczekuje na precyzyjne raporty od dyrektorów poszczególnych jednostek. Do narastających kontrowersji odniosła się Dagmara Zielińska, pełniąca funkcję wiceprezydentki miasta.

- Wpłynęła do nas petycja od rodziców. Cel - utworzenie oddziału w Przedszkolu Miejskim nr 6. Wpłynęło również zapytanie od radnej Macieji-Morzuch. Rzeczywiście, Przedszkole Miejskie nr 6, tak jak jest przedstawione przez rodziców, docelowo było przedszkolem czterooddziałowym, ale z uwagi na niż demograficzny będzie aktualnie przedszkolem trzyoddziałowym, przynajmniej na obecnym etapie - wskazała Zielińska.

- Jesteśmy po zamknięciu pierwszego etapu rekrutacji. To znaczy, że rodzice potwierdzili nam wolę udziału dzieci w przedszkolach, które zostały wskazane, wybrane przez samych rodziców. Pamiętajmy o tym, że we wnioskach rodzice w ramach preferencji mogli wybrać kilka placówek. Jeżeli nie dostało się dziecko do przedszkola pierwszej preferencji, były po prostu kolejne przedszkola wskazywane jako te, do którego dziecko będzie chodziło - powiedziała wiceprezydentka Torunia.

Do końca dnia 29 kwietnia kierownictwa placówek gromadziły dokumentację i rozpatrywały odwołania. Następnie dyrektorzy musieli przekazać urzędnikom szczegółowe zestawienia obejmujące:

  • liczbę wakatów w poszczególnych grupach,
  • sumę dostarczonych przez opiekunów oświadczeń woli,
  • skalę braku takich deklaracji ze strony rodzin,
  • wyniki postępowań odwoławczych, z podziałem na decyzje pozytywne i negatywne.

- Tak naprawdę 30 kwietnia ruszamy z drugą częścią rekrutacyjną. Zgodnie z ustawą, Prezydent Miasta Torunia ma obowiązek wskazać rodzicom dzieci, które nie zostały przydzielone do żadnego przedszkola - oraz tych dzieci, których rodzice nie potwierdzili woli udziału w przedszkolu - miejsce w przedszkolu, które było najbliżej przedszkola wybranego, jako przedszkole pierwszej preferencji. Ten etap będzie trwał do końca maja - wyjaśniła Dagmara Zielińska.

Pod koniec maja toruńscy urzędnicy będą dysponować pełnym obrazem sytuacji i określą, które placówki świecą pustkami, a gdzie brakuje wolnych krzesełek. Pozwoli to na uruchomienie naboru uzupełniającego. Według oficjalnego harmonogramu podpisanego przez prezydenta proces ten wystartuje dokładnie 15 czerwca.

Karolina Minkiewicz i Katarzyna Fiedorowicz walczą o oddział Przedszkola Miejskiego nr 6

Przewodnicząca Rady Rodziców w Przedszkolu Miejskim nr 6, Karolina Minkiewicz, w rozmowie z reporterką Radia Eska przyznała, że głos matek dotarł do magistratu, za co wyraziła wdzięczność władzom Torunia. Działaczka zaznaczyła jednak, że kłopoty z brakiem wystarczającej liczby chętnych do otwarcia nowych grup dotykają również innych miejskich placówek, co jest bezpośrednim efektem spadającej liczby urodzeń.

Kobieta podkreśliła na antenie Radia Eska, że najważniejsze pozostaje dobro najmłodszych, ich rozwój oraz perspektywy dla całego miasta. Odpowiednia Komisja Edukacji ma w najbliższym czasie przeanalizować szanse na reaktywację zlikwidowanych oddziałów.

- Tutaj na pewno kierujemy apel do rodziców, którzy nie potwierdzili woli albo nie wskazali przedszkoli w kolejnych wyborach. Należy pamiętać o tym, że w momencie kiedy ktoś wskazał tylko jedno przedszkole, to jest równoznaczne z tym, że określił się konkretnie i w przypadku braku miejsc w tym przedszkolu, nie było wskazania na inne - zaznaczyła Karolina Minkiewicz.

Nadzieję na pozytywne rozwiązanie sporu widzi również Katarzyna Fiedorowicz, matka czteroletniej podopiecznej PM nr 6 im. Wandy Chotomskiej. Jak relacjonuje, do inicjatorek protestu wciąż zgłaszają się kolejni opiekunowie, którzy doskonale znają renomę tej konkretnej jednostki i chcą posłać tam swoje pociechy.

- Przedszkole jest nagradzane, ma certyfikat jakości, jest bardzo dobrze oceniane, z własną kuchnią. Dzieci bardzo chętnie uczęszczają do tego przedszkola. Posiada wyremontowany plac zabaw. Byliśmy zszokowani, że rodzice dzieci, które wybrali nasze przedszkole jako przedszkole pierwszego wyboru myśleli, że ich dzieci nie dostały się do nas ze względu na zbyt dużą ilość osób chętnych. Nie mieli informacji, nie wiemy, kto wprowadził w błąd - mówiła 30 kwietnia Katarzyna Fiedorowicz. Obie mamy wskazywały na niedociągnięcia, związane z funkcjonowaniem systemu elektronicznego.

Wypowiadające się dla rozgłośni matki zwróciły również uwagę na poważne błędy i luki w działaniu miejskiego systemu elektronicznego, które mogły zdezorientować wielu kandydatów.

- W naszym przypadku jest tak, że rekrutacja została zredukowana do 75 osób, czyli trzech grup po 25 osób. Naszym zdaniem jest to niesprawiedliwe. Wszyscy doskonale wiemy, że w mniejszych grupach lepiej się pracuje nauczycielom. Dzieci lepiej się rozwijają, edukują i tak dalej - usłyszeliśmy podczas rozmowy.

Opiekunowie związani z "szóstką" sugerują władzom zmianę podejścia do niżu demograficznego i wykorzystanie go do sukcesywnego pomniejszania liczebności poszczególnych oddziałów. Rozmówczynie Radia Eska zachwalają kameralny charakter swojej placówki oraz bezpieczny, ogrodzony teren rekreacyjny, gorąco zachęcając inne rodziny do zasilenia szeregów ich społeczności.

Paweł Gulewski stanowczo o demografii w Toruniu

Ostatniego dnia kwietnia do rosnącego niezadowolenia odniósł się sam prezydent Torunia, Paweł Gulewski, twardo stąpając po ziemi w kwestiach społecznych. Włodarz otwarcie przyznał, że to twarde dane demograficzne kształtują ostateczny wygląd lokalnej sieci edukacyjnej, a on nie zamierza zamykać oczu na rzeczywistość. Broniąc polityki magistratu, przypomniał o wielomilionowych nakładach na infrastrukturę, wymieniając chociażby budowę nowej szkoły na osiedlu JAR czy warty piętnaście milionów złotych żłobek.

- To są potężne alokacje środków i to są inwestycje oraz myślenie nie tylko o oświacie, ale również o systemie utrzymania pomocy społecznej. Nie każcie mi - mówię jako Prezydentowi Miasta Torunia - mieć oczy zasłonięte i nie każcie mi nie patrzeć na to, co się dzieje na rynku. Za trzy lata niestety nie będzie VI LO. Połączyliśmy szkoły podstawowe. Robię to niestety ja i moja administracja, bo przez 15 lat palcem nie kiwnęliśmy w kontekście zmiany i dostosowania sieci szkół do wymogów demograficznych i rozwoju przestrzennego naszego miasta - grzmiał prezydent Gulewski.

- Z części osiedli wschodnich, południowych, na Lewobrzeżu ludzie się wyprowadzili. Zrobiliśmy to w skali o wiele bardziej "lajtowej", lekkiej, niż by to jeszcze wymagało, ale patrzcie na to, co się dzieje w demografii. To nie jest problem tylko Torunia. Za chwilę Toruń nie będzie miastem ze 180000 mieszkańców. Za chwilę będziemy miastem ze 160000 mieszkańców. A mamy mieć pełne wymiarowe przedszkola, wszystkie oddziały, wszystkie szkoły, to wszystko co było i zostało zaproponowane i zaprojektowane 20 lat temu - ironizował gospodarz miasta.

Adrian Mól zapowiada monitorowanie sytuacji z naborami

Temat placówek opiekuńczych wywołał gorącą dyskusję podczas posiedzenia Rady Miasta, gdzie do akcji wkroczyli samorządowcy z ramienia Prawa i Sprawiedliwości. Radny Adrian Mól poinformował, że do jego klubu spływały liczne skargi od zaniepokojonych mieszkańców w związku z cięciami oddziałów. Jako główne punkty zapalne wskazał Przedszkola Miejskie numer 6 i 17 oraz Szkołę Podstawową nr 35.

- 30 kwietnia otrzymaliśmy w trakcie komisji pierwsze informacje z naboru. Urząd Miasta dowiedział się dzień wcześniej, że informacja przekazywana przez rodziców, ta skala nie jest aż tak duża - zdradził Mól.

- Zawnioskowałem w trakcie komisji do pani prezydent o przedstawienie nam bardzo szczegółowych informacji, związanych z tym naborem i na pewno będziemy wnioskować do pana prezydenta o to, żeby rozważyć - mimo wszystko rozważyć - utworzenie oddziałów w tych placówkach. Oczywiście w takim przypadku, jeśli będzie tam zainteresowanie dziećmi, bo wiemy doskonale, że teraz rozpocznie się nabór uzupełniający. Będziemy bardzo szczegółowo monitorować sytuację - podsumował Adrian Mól.

QUIZ. Toruń bez tajemnic. Mieszkańcy muszą znać odpowiedzi! Bez 8/10 nie pokazuj się na starówce
Pytanie 1 z 10
Prezydentem Torunia jest.... (stan na 6.12.2024)
Toruńska policjantka bohaterką! Uratowała życie mężczyźnie

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki