Inowrocław. W ogniu zginęła mama i jej trzy córeczki. Sprawca poznał swą przyszłość

2020-10-19 18:23 EIB, PAP

We wtorek (19.10.2020) w Sądzie Okręgowym w Bydgoszczy zapadł wyrok w sprawie pożaru w kamienicy w Inowrocławiu. Sąd skazał na 4,5 roku pozbawienia wolności Eugeniusza S., który prawie przed rokiem spowodował pożar w kamienicy w Inowrocławiu. Skutkiem pożaru było śmiertelne zaczadzenie kobiety i jej trzech córeczek.

Do tragedii doszło wczesnym popołudniem 28 października 2019 r. na poddaszu kamienicy. Ofiarami były: 31-letnia kobieta i jej córeczki w wieku 3 miesięcy oraz 4 i 5 lat.

Tragedia w Inowrocławiu. W ogniu zginęła mama i jej trzy córeczki

Z ustaleń procesu wynika, że Eugeniusz S. będąc w stanie nietrzeźwości, nie zachował wymaganej ostrożności i pozostawił bez należytego dozoru włączone palniki kuchenki podczas przygotowywania posiłku - informuje PAP. Doszło do zapalenia garnka, a następnie powstania pożaru i rozprzestrzenienia się tlenku węgla poza kuchnię i poza jego mieszkanie.

W następstwie doszło do śmierci kobiety i trzech córeczek. Sekcja zwłok wykazała, że przyczyną ich zgonu była ostra niewydolność krążeniowo-oddechowa, która była spowodowana zatruciem tlenkiem węgla i niedotlenieniem organizmu.

Spis treści

  1. Tragedia w Inowrocławiu. W ogniu zginęła mama i jej trzy córeczki
  2. Pożar w kamienicy w Inowrocławiu. Eugeniusz S. złożył wyjaśenia
  3. Tragedia w Inowrocławiu: Zapadł wyrok

Pożar w kamienicy w Inowrocławiu. Eugeniusz S. złożył wyjaśenia

W czasie rozprawy Eugeniusz S. przyznał się do winy i złożył wyjaśnienia. Mówił, że był pod wpływem alkoholu i po włączeniu palników zasnął. Korzystał z kuchenki zasilanej na gaz z butli, a prąd czerpał z nielegalnego przyłączenia do sieci, bo miał odcięty dopływ z powodu niepłacenia rachunków. Oczekiwał na lokal zastępczy, bo miał orzeczoną eksmisję - też z powodu niepłacenia należności. Oskarżony przeprosił rodzinę zmarłych i mieszkańców - informuje PAP.

W czasie procesu sąd przesłuchał kilkunastu świadków, w tym występujących w charakterze oskarżycieli posiłkowych ojca i siostrę zmarłej kobiety, sąsiadów i biegłych m.in. z zakresu pożarnictwa.

Przeczytaj: Pożar w Inowrocławiu. ROZDZIERAJĄCY serce gest sąsiadów [ZDJĘCIA, AUDIO]

Prokuratura zakwalifikowała czyn, jako "sprowadzenie zdarzenia zagrażającego życiu i zdrowiu wielu osób, które miało postać pożaru" i domagała się maksymalnego kary przewidzianej za takie przestępstwo, czyli ośmiu 8 lat pozbawienia wolności.

Przeczytaj także: Pogrzeb matki i jej córeczek, które zginęły w pożarze w Inowrocławiu

Tragedia w Inowrocławiu: Zapadł wyrok

Sąd zmienił kwalifikację prawną czynu na "sprowadzenie bezpośredniego zagrożenia niebezpieczeństwa zdarzenia zagrażającego mieniu wielkich rozmiarach i nieumyślne spowodowanie śmierci czterech osób", za które kodeks karny przewiduję karę do 5 lat pozbawienia wolności.

W konsekwencji sąd skazał Eugeniusza S. na 4,5 roku pozbawienia wolności, zaliczając na poczet kary czas przebywania w areszcie tymczasowym. Sąd zasądził też zadośćuczynienie, o które wystąpili bliscy ofiar - informuje PAP.

Wyrok jest nieprawomocny.

Groza w ośrodku pomocy społecznej. Zabił swojego kolegę za tytoń