Taksówkarze w Toruniu oburzeni zakazami. Nie mogą dowozić turystów do hoteli

2026-05-27 12:20

Kierowcy taksówek w Toruniu stanowczo protestują przeciwko nowej organizacji ruchu w obrębie starówki. Problemem okazują się nie tyle słupki odgradzające dojazd do głównego deptaka, ale przede wszystkim rygorystyczne zakazy. Przedstawiciele branży przewozowej alarmują, że obecne przepisy całkowicie uniemożliwiają bezpośredni podjazd pod hotele w celu odbioru pasażerów.

Taksówkarze w Toruniu krytykują przepisy. Paweł Gulewski poznał postulaty kierowców

Ożywiona debata w tej sprawie wybuchła w poniedziałek, 25 maja 2026 roku, podczas spotkania prezydenta Pawła Gulewskiego z mieszkańcami i członkami Rad Okręgu numer 12 i 13 z obszaru Staromiejskiego i Bydgoskiego. Swoje zastrzeżenia głośno wyrażali kierowcy realizujący przewozy pasażerskie. W rozmowie z Marią Nowak, reporterką Radia ESKA Toruń, doświadczony szofer Jacek Koszelak wskazał na wyjątkowo problematyczne kwestie dojazdu do obiektów noclegowych, zlokalizowanych w historycznym sercu miasta.

- Toruń jest miastem turystycznym, gdzie przyjeżdża wielu turystów. Nocują w hotelach na starówce, tak? Hotele mają swoje koperty, ale one są tylko do transportu, żeby coś przywieźć. Korzystają z nich pracownicy. My nie możemy do tych hoteli podjechać. My nie możemy przywieźć tego klienta, którego odbieramy z Dworca Głównego w Toruniu. Klient mówi, że chce pod hotel. Nie mamy takiej możliwości, bo nas obowiązują zakazy. Musimy tego klienta wysadzić, później idzie on 70, 100, a nawet 150 metrów z walizkami. Tak samo w drugą stronę. Dzwonią do nas z hotelu, żebyśmy odebrali klienta. Klient stoi przed hotelem, czeka na nas, ale my nie możemy podjechać bezpośrednio - wyjaśnił Koszelak, który jeździ w popularnej korporacji taksówkarskiej.

Kierowcy mają konkretny postulat. Prezydent Torunia odpowiada na zarzuty

Pracownik korporacji przewozowej zaznaczył, że szoferzy potrzebują zgody na zaledwie dziesięciominutowy wjazd w strefę zakazu. Zadeklarował stanowczo, że nikt z branży nie zamierza urządzać sobie wielogodzinnych postojów pod oknami turystów. - Chcemy po prostu przywieźć klienta pod hotel, odebrać go, obsłużyć turystów - podkreślił Koszelak.

Rozmówca dziennikarki Radia ESKA dodał również, że same słupki drogowe, które od dłuższego czasu budzą ogromne kontrowersje wśród mieszkańców Torunia, nie stanowią dla jego grupy zawodowej większego problemu. - My, taksówkarze podjeżdżamy tam, gdzie musimy i te słupki nie są przeszkodą. Chcemy 10-minutowych znaków dojazdu do hoteli, apartamentowców, ogródków, gdzie siedzą klienci. O to prosiłem pana prezydenta - podsumował Jacek Koszelak.

W trakcie poniedziałkowego zebrania Paweł Gulewski, prezydent Torunia, zadeklarował wnikliwe zbadanie sprawy i ustosunkowanie się do próśb lokalnych kierowców. Samorządowiec opowiedział o własnych doświadczeniach z Gdańska, gdzie z powodu podobnych regulacji nie mógł dotrzeć autem prosto pod wynajęty apartament. Wyraził jednocześnie obawę, że szoferzy zaczną przedłużać oczekiwanie na pasażerów w obrębie starówki nawet do dwudziestu minut. Temat ten będzie nadal monitorowany przez dziennikarzy Radia ESKA Toruń oraz portale ESKA Toruń News i Super Express Toruń.

Ukrainka Olga Khuda gra na fortepianie postawionym w centrum Torunia

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki