Szok w Toruniu

Miss PGE Ekstraligi wjechała w witrynę salonu urody. "Jakby ktoś wrzucił granat". Prawniczka ujawnia wstrząsające fakty

2022-12-08 10:11

Sandra M., Miss Startu PGE Ekstraligi 2018, przez wiele lat podprowadzająca Apatora Toruń, wjechała swoim samochodem przez szybę do Salonu Urody GLOW Beaty. To cud, że nikogo nie zabiła. Jedna z pracownic salonu, kilka minut wcześniej skończyła manicure. Ta sama pracownica, tego dnia przełożyła wizytę klientki. Aż strach pomyśleć, co by się stało, gdyby tego nie zrobiła. Jedna z pieszych, idąca chodnikiem, zdołała w ostatniej chwili uciec przed rozpędzonym samochodem.

Sandra M. jest znana w Toruniu i w całej żużlowej Polsce. Do tej pory uchodziła za uroczą, pełną wdzięku młodą kobietę. Przez lata kibice widzieli ją na stadionie toruńskiego Apatora. Niemal zawsze była uśmiechnięta. W 2018 roku została Miss Startu PGE Ekstraligi. We wtorek (6 grudnia 2022 r.) Sandra siedziała za kierownicą swojego volkswagena. To, co potem zrobiła nie mieści się w głowie. Ominęła pachołki, przejechała przez trawnik, następnie przez chodnik. Szła nim jedna osoba. Na szczęście zdołała uciec. Sandra nie zwalniała, tylko z impetem rozbiła wielką szybę salonu urody i wylądowała na witrynie. Była godzina 19:40.

Miss Startu PGE Ekstraligi wjechała w witrynę salonu urody. Dramat w Toruniu

Na szczęście pracownicy salonu nie było w jej miejscu pracy, które znajduje się przy szybie. Była w innej części obiektu. Jak nam się udało ustalić, ta sama pracownica przełożyła spotkanie z jedną klientką na wcześniejszą godzinę. Dosłownie kilka minut wcześniej, przed tym jak Sandra M. wjechała do salonu, pani zostały zrobione paznokcie. Salon jest zamknięty. - Wygląda, jakby ktoś do niego wrzucił granat - twierdzą świadkowie. To zdarzenie nie było przypadkowe. Nie można powiedzieć, że Sandra M. nie opanowała samochodu.

- Kierująca volskwagenem beetle odmówiła badania na trzeźwość. Od kobiety została pobrana krew do badań. Od ich wyników zależy, czy zostaną jej postawione zarzuty. Na szczęście nikomu nic się nie stało - powiedział nam aspirant Wojciech Chrostowskie, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Toruniu. Ci, którzy w mediach społecznościowych obserwowali Sandrę M. twierdzą, że ostatnio jej zachowanie było dla nich irracjonalne. Miało to mieć związek z rozstaniem z wieloletnim narzeczonym. Sandra M., po tym co zrobiła, trafiła pod opiekę specjalistów. Na razie policja nie może z nią porozmawiać.

Prawniczka Sandry M. ujawnia wstrząsające fakty. Ma też apel

- Pragnę zaapelować do Czytelników, by zbyt szybko jej nie osądzali. Przeszła załamanie nerwowe po rozstaniu z partnerem - powiedziała nam adwokat Katarzyna Bórawska, pełnomocnik Sandry M. - Chciałam zaapelować szczególnie do młodych ludzi, którym się wydaje, że są zawsze zdrowi, że jak widzą poważne objawy załamania nerwowego u swoich bliskich, to żeby tego nie bagatelizowali, bo problem może narastać i doprowadzić do tragedii - podkreśliła prawniczka. Zdjęcia z wypadku prezentujemy pod tekstem. 

Jeżeli byliście świadkami wypadku bądź niepokojącego zdarzenia w regionie - pożaru, stłuczki itd., dajcie nam znać! Ostrzeżemy innych i ułatwimy komunikację. Zapraszamy również w razie jakichkolwiek problemów/pytań. Czekamy na naszym Facebooku oraz na mailu - miasta@se.pl.

Sonda
Czy Polacy mają dostateczną wiedzę na temat depresji?
Wypadek autokaru z uczniami! Jechali na wycieczkę
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE