Aktualizacja 15:00
Na ten moment z żywiołem walczy ok. 20 zastępów straży. Rzeczniczka KM PSP w Toruniu poinformowała Radio ESKA, że na miejsce dotarły cysterny z Inowrocławia i Bydgoszczy. Służby są wspomagane przez dwa dromadery. Załoga helikoptera prowadzi zrzuty wody.
Pożar na poligonie wojskowym w Toruniu. Wiele zastępów w akcji
W rozmowie z reporterką Radia ESKA Toruń doniesienia o szalejącym żywiole na terenach wojskowych potwierdziła mł. bryg. Aleksandra Starowicz, pełniąca funkcję oficera prasowego Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Toruniu. - Ok. godziny 12:20 otrzymaliśmy zgłoszenie. Na chwilę obecną mamy zadysponowane 13 zastępów straży, część jest jeszcze w drodze - powiedziała przed godziną 14 Starowicz.
Aby skutecznie zdusić ogień, ratownicy prowadzą intensywne działania zapobiegające dalszemu rozchodzeniu się płomieni. Zgodnie z oficjalnym komunikatem strażaków, w niezwykle wymagającej operacji gaśniczej uczestniczą liczne siły ratownicze Państwowej, Wojskowej i Ochotniczej Straży Pożarnej:
- Jednostki Ratowniczo-Gaśnicze nr 1 i 2 z Torunia oraz zastęp z Chełmży,
- ochotnicy włączeni do KSRG z Gronowa,
- druhowie z OSP KSRG w Dobrzejewicach,
- zastępy Ochotniczej Straży Pożarnej stacjonujące w Łążynie,
- jednostka OSP z miejscowości Toporzysko,
- strażacy ochotnicy z KSRG Grębocin,
- Wojskowa Straż Pożarna CSWRiA,
- członkowie OSP KSRG Szembekowo,
- wsparcie z powietrza w postaci śmigłowca oraz dwóch samolotów gaśniczych Dromader,
- specjalistyczny wóz dowodzenia i łączności z JRG Świecie.
Okolice ulicy Jana Drzymały w Toruniu to obecnie główny obszar intensywnej walki z niebezpiecznym żywiołem. - Wielki podziw i szacunek! Dzięki za Waszą pracę - napisał pan Marek. Materiał będzie aktualizowany.
Pożar na Lubelszczyźnie. Polska wstrzymała oddech
Wszelkie doniesienia o pożarach niezmiennie wywołują w społeczeństwie ogromne poruszenie. Warto przypomnieć sytuację z początku maja, kiedy to cała Polska z niepokojem obserwowała dramatyczne wydarzenia na Lubelszczyźnie. Służby toczyły tam heroiczną batalię z ogromnym pożarem rozprzestrzeniającym się w lasach iglastych. Ogień błyskawicznie pochłaniał kolejne połacie terenu, a nad ranem powierzchnia zgliszcz przekroczyła już 300 hektarów. Najbardziej tragicznym wymiarem tej katastrofy była jednak śmierć człowieka. W trakcie prowadzenia podniebnej akcji gaśniczej życie stracił pilot maszyny typu Dromader.
Czytaj tutaj: Katastrofa Dromadera na Lubelszczyźnie pod lupą śledczych. Za sterami siedział wybitny lotnik
Jeżeli byliście świadkami wypadku bądź niepokojącego zdarzenia w regionie - pożaru, stłuczki itd., dajcie nam znać! Ostrzeżemy innych i ułatwimy komunikację. Zapraszamy również w razie jakichkolwiek problemów/pytań. Czekamy na naszym profilu na Facebooku oraz na mailu - [email protected].