Rozmowa z prezydentem Torunia na Bulwarze Filadelfijskim
To drugi odcinek wywiadu dziennikarza "SE" Mariusza Korzusa z prezydentem Pawłem Gulewskim. Pierwszy dostępny jest w tym miejscu!
Schodzimy na Bulwar Filadelfijski. Prezydent patrzy w stronę rzeki i od razu ucina dyskusje o rzekomym „marnowaniu” pieniędzy na promocję i miejskie imprezy.
- Zacznijmy mówić to głośno i wyraźnie: promocja miasta to twarda inwestycja. Jesteśmy miastem turystycznym. Na początku kadencji podjąłem trudną, niepopularną decyzję o rezygnacji z festiwalu Skyway w dotychczasowej formule. Pamiętam, że pan też wtedy kręcił nosem. Minęły dwa lata i można zapytać, czy Toruń rzeczywiście nie potrafi funkcjonować bez tego festiwalu? Bardzo poważnie myślimy o nowym wydarzeniu o podobnej tematyce i rozmawiamy już z potencjalnym partnerem. Podobnie było z Sylwestrem z Polsatem na Rynku Staromiejskim. Sam miałem obawy, czy udźwigniemy to logistycznie. A jak wyszło? Toruń w telewizji wyglądał zjawiskowo. To przekłada się na realnych turystów z całej Polski. A za nami kolejne show – Copernicus Air Show między mostami - wylicza gospodarz grodu Kopernika.
Gulewski zatrzymuje wzrok na drugim brzegu rzeki, na sylwetce Zamku Dybowskiego: - Jego potencjał wciąż nie jest w pełni wykorzystany. Chcę, żeby to miejsce tętniło życiem przez okrągły rok. Mamy na to pomysł, pracujemy też nad nową imprezą na przełomie sierpnia i września - podkreśla.
Pytamy o turystykę w mieście. Turystów jest więcej, zostają na dłużej. Potwierdza to Gulewski.
- Zmienia się struktura gości. Kiedyś na Starówce słychać było głównie język niemiecki. Dzisiaj? Angielski, włoski, francuski, hiszpański, czeski. W 2024 roku obcokrajowcy stanowili 14 procent odwiedzających, a w minionym roku już prawie 25 procent! Co najważniejsze: turysta nie wpada już tylko na lody i obiad na parę godzin. Średni pobyt wydłużył się do trzech dni. Śpi w hotelu, zostawia pieniądze w gastronomii, kupuje pamiątki. Te pieniądze napędzają miasto, a które są potrzebne na przykład na drogi czy kolejny most - zaznacza nasz rozmówca.
Prezydent o kolejnym moście w Toruniu. Zdradza plany
Pytamy zatem:
- Ile?
- 3 miliardy - odpowiada prezydent. - Mówimy o dwóch naprawdę potężnych przedsięwzięciach. Jednym z nich jest most zachodni. W ciągu trzech lat chcę przygotować pełną dokumentację dla tego mostu - mówi stanowczo Paweł Gilewski.
- A co potem? - dopytujemy. - Potem ja albo mój następca pojedzie z gotowym projektem do Warszawy. Bez względu na to, kto będzie odpowiadał za miasto, będziemy zabiegać o pieniądze z budżetu państwa. Przy skali tej inwestycji nie widzę innej możliwości. Byłem sceptyczny wobec tego pomysłu, głównie ze względu na koszty. Ale sytuacja się zmieniła. Miasto nie stoi w miejscu. Powstaje droga S10. Na Glinkach będzie rozwijało się osiedle mieszkaniowe. Toruń potrzebuje kolejnej przeprawy, aby odciążyć most Piłsudskiego - podsumowuje Paweł Gulewski.
Galeria: Copernicus Air Show 2026 w Toruniu. Mamy zdjęcia ze spektakularnych pokazów