- Tłusty czwartek u ojca Rydzyka? Jak najbardziej! W kawiarni słynnego zakonnika można zjeść kilka rodzajów pączków.
- Reporter "Super Expressu" był na miejscu i przetestował! Jaką ocenę wystawił ekipie redemptorysty?
- Sprawdźcie, czego dowiedzieliśmy się o cenach i jakości pączków w kawiarni fundacji Lux Veritatis.
Tłusty czwartek u ojca Rydzyka. Spróbowaliśmy pączków!
8 zł - tyle trzeba zapłacić w kawiarni ojca Tadeusza Rydzyka za tradycyjnego, najbardziej polskiego pączka z nadzieniem różanym. Po raz kolejny reporter "Super Expressu" przyjechał do lokalu, mieszczącego się w pobliżu innych projektów fundacji Lux Veritatis. Ocenę wystawił pozytywną! - Pączek jest dobry. Nie czuć tłuszczu. Ciasto jest puszyste. Nadzienie dobre. Jest lukier i płatki róż. Jednak czegoś w nim brakuje, odrobiny szaleństwa - wskazał dziennikarz i wystawił ocenę 8/10.
Drugi pączek, który zjadł dziennikarz "SE" również można określić mianem "tradycyjny". Jego nadzieniem była znana i lubiana marmolada. Lukier pokryty był skórka pomarańczową. Ta skorka podkreślała smak lukru. W kawiarni ojca Tadeusza Rydzyka przy ul. Droga Starotoruńska w Toruniu można było kupić aż pięć rodzajów pączków. Oprócz tych z nadzieniem różanym i z marmoladą, w ofercie znalazły się pączki z bitą śmietaną, nadzieniem karmelowym i czekoladowym.
To nie pączki skradły serce
Dziennikarzowi "Super Expressu" pączki smakowały, jednak spodziewał się czegoś bardziej wyszukanego. Niedługo później reporter udał się na toruńską starówką i z pewnością podzieli się z nami porównaniem produktów z toruńskich lokali.
Pączki od ojca Rydzyka były smaczne, ale "nie wygrały tego dnia". Pierwsze miejsce zgarnęła... kawa z ekspresu, za którą korespondent "SE" zapłacił 10 złotych. - Była wybitna, jedna z najlepszych, jaką piłem w tym roku - zachwycił się reporter.