Toruń. Linie autobusowe nr 18 i 22 NIE ZOSTANĄ zawieszone? Prezydent zabrał głos

2020-07-22 14:10 Konrad Marzec
Kokpit kierowcy MZK w Toruniu
Autor: Magdalena Witt-Ratowska Toruń. Linie autobusowe 18 i 22 NIE ZOSTANĄ zawieszone? Prezydent zabrał głos / Zdjęcie poglądowe

Wracamy do sprawy potencjalnego zawieszenia linii autobusowych nr 18 i 22. Taka propozycja Wydziału Gospodarki Komunalnej Urzędu Miasta Torunia - mówiąc delikatnie - nie spodobała się mieszkańcom naszego miasta. Swój apel w tej sprawie skierowali do Michała Zaleskiego Kosma Złotowski, poseł Zbigniew Girzyński oraz radny Michał Jakubaszek. W środę (22 lipca) prezydent Torunia zabrał głos w tej sprawie.

Toruń: Zwrot akcji ws. linii autobusowych nr 22 i 18? Wielkie zamieszanie zostało wywołane komunikatem toruńskiego magistratu, który pojawił się w połowie lipca. - W związku z pandemią COVID-19, niektóre linie autobusowe MZK w Toruniu mają znacznie mniej pasażerów, niż przed ogłoszeniem stanu zagrożenia epidemicznego. Znacząco spadły przez to wpływy z biletów komunikacji miejskiej - tłumaczyli na swojej stronie przedstawiciele MZK. Mieszkańcy zareagowali oburzeniem. W komentarzach w mediach społecznościowych pojawiło się mnóstwo krytyki. W odpowiedzi na prośby torunian - apel do prezydenta Zaleskiego skierowali poseł do Parlamentu Europejskiego Kosma Złotowski, poseł na Sejm Zbigniew Girzyński oraz radny Torunia Michał Jakubaszek. Możecie go zobaczyć poniżej!

Toruń. Linie autobusowe nie zostaną zawieszone? Prezydent Zaleski komentuje

Gospodarz miasta zabrał głos na środowej konferencji prasowej, poświęconej w dużej mierze zakupie pięciu nowoczesnych tramwajów od firmy PESA. Zapytany przez dziennikarzy o sprawę linii 22 i 18, zwrócił uwagę w pierwszej kolejności na problemy finansowe, które wywołała pandemia koronawirusa COVID-19.

- Tegoroczny plan finansowy transportu publicznego to ok. 70 mln złotych dochodów. Z tego 30 milionów zł to środki pochodzące z wpłat - za przejazdy, bilety okresowe, indywidualne, dowóz pasażerów poza granice miasta. Po pierwszym półroczu widzimy wyraźnie, że cel nie zostanie osiągnięty. Wiemy, że zakończymy rok z niedoborem wpływów z biletów na poziomie 10 milionów złotych. Potwierdza to chociażby miesiąc czerwiec. Za bilety chcieliśmy uzyskać 3 miliony złotych, dostaliśmy 2 - analizuje prezydent Michał Zaleski.

Czy to oznacza, że trzeba zawiesić dwie linie? Niekoniecznie. 

- Okres feryjno-wakacyjny najpewniej sprawił, że ktoś poszedł na skróty i pojawiła się informacja, że będziemy jakieś konkretne linie - a nie kursy - zmieniali/likwidowali. Nie było to trafne. Pojawiło się w tym ziarno racjonalizmu, polegające na tym, czego nie wykazano w informacjach, że skoro na danej linii, na danym odcinku kursują jeszcze w tym samym czasie dwa autobusy, no to można z jednego zrezygnować, a drugi pozostawić, a także zwiększyć częstotliwość jednej linii i mówić o zawieszeniu drugiej w jakiś konkretny dzień, np. świąteczny lub na kilka godzin. Nie ma jeszcze decyzji w tej sprawie, źle to zostało przekazane - podkreślił prezydent Zaleski.

Gospodarz miasta zaznaczył jednak, że cięcia są niezbędne, ponieważ torunianie i torunianki rzadziej korzystają z komunikacji miejskiej.

- Nie uciekniemy od korekt w rozkładach jazdy. Przygotujemy konspekt, który będziemy konsultować. Ten ostatni pomysł traktujemy jako niezbyt zręczne konsultacje. Pamiętajmy jednak, że nie stać nikogo na finansowanie pustych przebiegów - podsumował Zaleski.

Czekamy na kolejne informacje w tej sprawie. Do tematu będziemy wracać na ESKA INFO Toruń.

Wakacje w Toruniu można spędzić w Piernikowym Miasteczku

Rozwijamy nasz serwis dzięki wyświetlaniu reklam.

Blokując reklamy, nie pozwalasz nam tworzyć wartościowych treści.

Wyłącz AdBlock i odśwież stronę.