Niewyraźny telefon na 112. Mężczyzna nie potrafił powiedzieć, gdzie jest
Do zdarzenia doszło w poniedziałek, 9 marca około godziny 9. Na numer alarmowy 112 zadzwonił mężczyzna. Mówił bardzo niewyraźnie i kilkakrotnie przerywał rozmowę. Nie potrafił też podać miejsca, w którym się znajduje. Z rozmowy wynikało jednak, że może pilnie potrzebować pomocy.
Operator, korzystając z danych w systemie, ustalił właściciela telefonu oraz przybliżoną lokalizację zgłoszenia. Następnie informację przekazano dyżurnemu Komendy Powiatowej Policji w Pruszczu Gdańskim. Funkcjonariusze ruszyli na poszukiwania.
- Z informacji przekazanych przez operatora numeru 112 adres zgłaszającego mógł być w miejscowości Kaczki na terenie gminy Trąbki Wielkie (powiat gdański). Dyżurny natychmiast skierował na miejsce patrol składający się z policjantów dzielnicowych st. asp. Tomasza Masowa i asp. Dawida Bławata. Funkcjonariusze pod wskazanym adresem nikogo nie zastali - informują policjanci z Pruszcza Gdańskiego.
Szukali go w kilku miejscach. 67-latek był w ciężkim stanie
Funkcjonariusze pytali także okolicznych mieszkańców. Nikt jednak nie potwierdził, aby mężczyzna o danych ze zgłoszenia mieszkał w tej okolicy. Policjanci nie zrezygnowali z poszukiwań. Dzięki doświadczeniu oraz bardzo dobrej znajomości terenu ustalili inny adres, pod którym mógł przebywać mężczyzna proszący o pomoc.
- Mundurowi pojechali do sąsiedniej miejscowości, gdzie zastali 67-letniego mężczyznę w złym stanie zdrowia. Mieszkaniec gminy Trąbki Wielkie z trudem wypowiadał słowa, nie był w stanie samodzielnie iść, trudność sprawiało mu też napisanie krótkiej wiadomości na kartce - relacjonują funkcjonariusze.
Z uwagi na powagę sytuacji, mundurowi natychmiast wezwali pogotowie i do czasu przyjazdu ratowników udzielali mu pierwszej pomocy. Zespół ratownictwa medycznego zdecydował o przewiezieniu mieszkańca gminy Trąbki Wielkie do szpitala w Starogardzie Gdańskim z podejrzeniem udaru.