Miała ponad 3 promile w pracy. Policjanci ustalili, że przyjechała samochodem
Czerwcowego wieczora przed godz. 21 policjanci z komisariatu w Osowej otrzymali zgłoszenie dotyczące pracownicy jednego z supermarketów spożywczych. Z relacji zgłaszającego wynikało, że kobieta najpewniej wykonuje swoje obowiązki pod wpływem alkoholu. Badanie alkomatem wykazało, że 41-latka miała w organizmie ponad 3 promile alkoholu.
Funkcjonariusze ustalili również, że kobieta przyjechała do pracy samochodem. O tym, czy usłyszy także zarzut kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości, zdecydują wyniki badań pobranej krwi oraz opinia biegłego.
- 41-latka została zatrzymana i doprowadzona do komisariatu. Teraz grozi jej kara nawet 3 lat więzienia. Odpowie też za wykonywanie obowiązków zawodowych w stanie nietrzeźwości. Za kierowanie po alkoholu grozi kara 3 lat więzienia, utrata prawa jazdy, sądowy zakaz prowadzenia pojazdów oraz wysoka grzywna. Za wykonywanie obowiązków zawodowych w stanie nietrzeźwości grozi kara aresztu albo kara grzywny – informują policjanci z Gdańska.
Prawie 2 promile i trzy sądowe zakazy. 29-latek wpadł podczas nocnej kontroli
To jednak nie koniec! Tego samego dnia przed godziną 2.00 funkcjonariusze ruchu drogowego otrzymali zgłoszenie o kierowcy citroena, który miał jechać w stronę Nowego Portu pod wpływem alkoholu. Policjanci pozostawali w kontakcie ze zgłaszającym i szybko namierzyli samochód kierowcy stwarzającego potencjalne zagrożenie na drodze.
- Na ul. Gustkowicza funkcjonariusze zauważyli pojazd i dali kierującemu sygnały do zatrzymania. 29-letni obywatel Ukrainy został zbadany na obecność alkoholu w wydychanym powietrzu i okazało się, że miał prawie 2 promile. Policjanci sprawdzili też dane mężczyzny w policyjnych systemach – zaznaczają funkcjonariusze.
Wówczas okazało się, że mężczyzna posiada trzy sądowe zakazy prowadzenia pojazdów, w tym jeden dożywotni. 29-letni Ukrainiec został zatrzymany i przewieziony do komisariatu. Jego wyjaśnienia zaskoczyły policjantów.
- Policjantom powiedział, że nie pił żadnego alkoholu i nic nie wiedział o sądowych zakazach. O jego dalszym losie zadecyduje sąd – dodają funkcjonariusze.