Spis treści
Maskotki Labubu podbiły TikToka oraz światowe rynki
Stworzone przez hongkońskiego artystę Kasinga Lunga stworki wyróżniają się spiczastymi uszami, wielkimi oczami oraz szerokim uśmiechem odsłaniającym ostre zęby. Dystrybucją tych charakterystycznych maskotek zajęło się chińskie przedsiębiorstwo Pop Mart. Choć na początku Labubu stanowiły zaledwie jedną z wielu propozycji dla kolekcjonerów, z biegiem czasu przerodziły się w globalny fenomen.
Ogromny wpływ na ten sukces miały platformy społecznościowe, głównie Instagram oraz TikTok, które zostały dosłownie zalane filmami i zdjęciami z tymi zabawkami. Maskotki szybko przyciągnęły też uwagę celebrytów, a zainteresowanie dodatkowo podsycał specyficzny model dystrybucji. Figurki sprzedawano często w zamkniętych pudełkach typu blind box, przez co klient do momentu otwarcia opakowania nie wiedział, na jaki wariant trafił.
Dalsza część artykułu znajduje się pod galerią.
Pamiątkowe hity w Zakopanem! Kapibara i labubu idą w odstawkę
Chińska firma Pop Mart traci klientów. Spadek przychodów ze sprzedaży Labubu
Wszystko wskazuje na to, że popyt na popularne stworki zaczął gwałtownie maleć. Przedsiębiorstwo Pop Mart opublikowało raport za trzeci kwartał 2026 roku, obejmujący okres od lipca do września. Wynika z niego, że przychody firmy spadły o 45–50 proc. w zestawieniu z tym samym okresem rok wcześniej.
Gorsze wyniki finansowe dotknęły wszystkie kluczowe rynki zbytu tego producenta. Największe załamanie sprzedaży odnotowano w obu Amerykach, gdzie przychody skurczyły się aż o 70–75 proc. W Europie oraz w pozostałych częściach świata wpływy zmalały o 50–55 proc., natomiast na macierzystym rynku w Chinach spadek wyniósł od 25 do 30 proc.
Czy to koniec mody na Labubu? Wyniki finansowe Pop Mart mówią same za siebie
Tak drastyczne załamanie sprzedaży udowadnia, jak ciężko jest utrzymać popyt na towar wypromowany głównie dzięki internetowej modzie. Jeszcze w trzecim kwartale 2025 roku firma Pop Mart cieszyła się wzrostem przychodów o około 250 proc. w ujęciu rocznym. Obecne statystyki prezentują zupełnie odwrotny trend, co być może oznaczać definitywny koniec ery Labubu.