„Nie mogę potwierdzić ani zaprzeczyć”. Prokurator komentuje sprawę Iwony Wieczorek!

2026-04-01 10:52

Śledztwo w sprawie zaginięcia Iwony Wieczorek znów nabiera tempa. Po latach do sprawy wróciło Archiwum X, pojawiły się nowe dowody i kolejne przesłuchania, a śledczy czekają na wyniki kluczowej ekspertyzy, która może zdecydować o dalszym kierunku działań. - Osoby, które ostatnio były przesłuchiwane w tej sprawie, to częściowo nowi ludzie, a częściowo tacy, którzy już wcześniej byli przesłuchiwani - zaznaczył prok. Eryk Stasielak w rozmowie z "Faktem".

„Nie mogę potwierdzić ani zaprzeczyć”. Prokurator komentuje sprawę Iwony Wieczorek

i

Autor: Marcin Gadomski/Super Express, archiwum prywatne

Zaginięcie Iwony Wieczorek. Przesłuchania i nowy dowód

Po 16 latach od zaginięcia Iwony Wieczorek trudno jest mówić o nowych faktach, bądź też przełomach. Niemniej jednak, śledczy cały czas próbują rozwikłać tajemnicę zabójstwa - bo takiego zwrotu należałoby już używać - 19-letniej gdańszczanki.

Od stycznia bieżącego roku śledczy z Archiwum X ponownie przyglądają się sprawie. Policjanci apelowali do świadków, którzy mają jakiekolwiek informacje na temat białego fiata cinquecento, który w dniu 17 lipca 2010 przejeżdżał w okolicy miejsca, w którym Wieczorek była widziana po raz ostatni. Następnie prokuratura w rozmowach z mediami informowała, że w sprawie pojawił się nowy obiektywny dowód. Jak przekazywał wówczas prok. Eryk Stasielak, chodziło o "coś materialnego". W sprawie miało dojść także do kolejnych przesłuchań.

Kto jest przesłuchiwany w sprawie Iwony Wieczorek? Prokurator komentuje

Śledczy w najbliższych tygodniach mają otrzymać wyniki kluczowej ekspertyzy, od której zależą dalsze działania w sprawie. Część czynności została już wykonana. Jak ustalił „Fakt”, prowadzone były nie tylko w Sopocie, ale także w całym Trójmieście i jego okolicach. Przesłuchano istotnych świadków, a prokuratura oczekuje również na opinię biegłych, która może wnieść nowe ustalenia. Dziennikarka „Faktu” zapytała prokuratora Stasielaka, która z hipotez jest obecnie najważniejsza. Odpowiedział - co nikogo nie powinno zaskoczyć - iż ta, że 19-latka od 16 lat nie żyje.

— Ale tych hipotez jest kilka oczywiście. My je wartościujemy, natomiast która z nich jest wiodąca? Nie powiem tego — zaznacza prok. Stasielak.

Dziennikarka poruszyła również wątek firmy sprzątającej, której pojazd był widziany w rejonie zaginięcia gdańszczanki. Zapytała, czy śledczy rozważają także ten trop.

- Nie jest to wiodąca hipoteza, ale jedna z hipotez, które badamy i które nie zostały całkowicie zdyskwalifikowane. Co do szczegółów, to nie mogę ich przekazać. Zawsze powtarzam, to wszystko, co przekazujemy, czytają nie tylko zwykli czytelnicy, ale też osoby, które są zainteresowane w sprawie, które mogły brać w niej udział - zaznaczył.

„Fakt” informuje również, że znajomi Iwony Wieczorek ponownie zostali przesłuchani. Odgrywają oni istotną rolę w jednej z głównych hipotez dotyczących jej zaginięcia. Pojawia się też pytanie, czy śledczy ponownie przesłuchali osoby, z którymi Iwona bawiła się feralnego dnia w sopockim klubie, zatem: Pawła P., Adrię S. oraz dwóch znajomych mężczyzny: Marka i Adriana. Czy mogą one wnieść coś nowego do sprawy?

- Osoby, które ostatnio były przesłuchiwane w tej sprawie, to częściowo nowi ludzie, a częściowo tacy, którzy już wcześniej byli przesłuchiwani. Czy wśród nich były osoby, z którymi Iwona bawiła się w klubie? Nie mogę potwierdzić ani zaprzeczyć - zaznaczył prokurator w rozmowie z "Faktem".

Gdzie byli znajomi Iwony Wieczorek w momencie zaginięcia gdańszczanki?

Trzeba jednak zaznaczyć, że osoby te były już wcześniej sprawdzane przez śledczych – Paweł P. nawet wielokrotnie. Zweryfikowano jego alibi na noc zaginięcia. Po zakończeniu imprezy miał nocować u dziadków, którzy potwierdzili tę wersję. Śledczy sprawdzili także samochód mężczyzny, jego rodziców, mieszkanie dziadków i rodziców, a także działkę, na której znajomi bawili się z Iwoną feralnej nocy przed wyjściem do Dream Clubu. Teren ten został dokładnie przeszukany również po latach, gdy należał już do innej osoby, niezwiązanej ze sprawą.

Dodatkowo logowania telefonu Pawła wskazują, że od około godziny 4 do rana przebywał w mieszkaniu dziadków. Nie było możliwe, by opuścił blok, zostawiając telefon na miejscu, śledził Iwonę, dokonał zbrodni, ukrył ciało i wrócił niezauważony. Jak podkreślał były analityk Komendy Głównej Policji Marek Siewert, potwierdza to SMS wysłany w tym przedziale czasowym, który (według logowania telefonu) został nadany z mieszkania dziadków. W związku z tym Paweł P. nie mógł znajdować się w dwóch miejscach naraz.

Również logowania telefonu Adrii S. wskazują, że w chwili, gdy Iwona Wieczorek została zarejestrowana o 4:12 przez monitoring przy wejściu na plażę nr 63, kobieta była już w swoim mieszkaniu. Nie opuszczała go aż do rana. Z kolei Adrian i Marek byli znajomymi Pawła, a nie Iwony, i ledwo znali 19-latkę. Oni również mają alibi na czas jej zaginięcia.

Ostatnia droga Iwony Wieczorek. Gdzie spotkała zabójcę? Główne hipotezy

W tym momencie trzeba jednak zaznaczyć, że są osoby z bliskiego otoczenia Iwony, których alibi było nieprecyzyjne, a zeznania w wielu kwestiach mijały się z prawdą. Nie jest tajemnicą, że śledczy od dawna podejrzewają, że za śmiercią gdańszczanki stoi któraś z osób, którą Wieczorek dobrze znała. Trudno jednak o dowód - która.

Od miejsca, w którym kamera po raz ostatni zarejestrowała Iwonę, miała ona do pokonania odcinek promenady, następnie park im. R. Reagana, skąd prowadziła już prosta droga do domu, do którego – jak wiemy – nigdy nie dotarła. Nie oznacza to oczywiście, że 19-latka straciła życie na tym finałowym, krótkim odcinku trasy prowadzącym do mieszkania. To nawet należałoby wykluczyć, ponieważ zarówno na deptaku, jak i w parku znajdują się spacerowicze, a na zewnątrz jest już jasno. Takie zajście musiałoby zostać zauważone.

To z kolei wskazuje na dwie możliwości. Albo Iwona bezpośrednio udała się do mieszkania swojego zabójcy, albo spotkała go po drodze i razem udali się w inne miejsce. Raczej wykluczone jest, by poszła z osobą zupełnie obcą czy wsiadła do samochodu kogoś, kogo ledwo znała. Podkreślali to wielokrotnie jej bliscy, którzy dobrze ją znali. Warto też pamiętać, że dziewczyna była bardzo zmęczona po całonocnej imprezie i przejściu kilku kilometrów pieszo.

Śmierć Iwony Wieczorek mogła być nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności

Iwona mogła spotkać sprawcę w parku Reagana i udać się z nim pieszo - na przykład - do jego mieszkania. Możliwe też, że przeszli kawałek dalej – na parking przy parku – i stamtąd odjechali autem. Nie można wykluczyć, że do spotkania doszło już za parkiem, na jednej z ulic lub nawet w pobliżu jej domu. Istnieje bowiem prawdopodobieństwo, że sprawca szukał Iwony, nie mógł się z nią skontaktować, ponieważ miała rozładowany telefon, i czekał na nią w okolicy jej mieszkania. Istnieje również masa innych hipotez, mniej lub bardziej prawdopodobnych. Śledczy nie wykluczają wielu z nich.

Trzeba przy tym zaznaczyć, że mało prawdopodobne jest, aby zbrodnia była wcześniej zaplanowana. Wskazują na to dostępne ustalenia. Jak podkreślał insp. Marek Dyjasz, były dyrektor Biura Kryminalnego Komendy Głównej Policji, do zdarzenia najprawdopodobniej doszło w zamkniętym pomieszczeniu, a śmierć dziewczyny mogła być wynikiem nieszczęśliwego, nieprzewidzianego przebiegu wydarzeń.

Czekamy na rozwój sprawy.

Rz czy ż? Ó czy u? To największe pułapki w polskiej ortografii
Pytanie 1 z 25
Pióro czy piuro?
Pokój zbrodni - król dopalaczy

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki