Odnieśli sukces w "Kuchennych Rewolucjach". W jednej chwili stracili wszystko! "Musimy zacząć od zera"

2026-10-28 10:56

W jednej chwili stracili wszystko! Pani Wioletta i jej rodzina przez lata prowadzili restaurację Młyn w Bytowie, znaną z „Kuchennych Rewolucji” Magdy Gessler. Po dramatycznym pożarze właściciele lokalu, którzy przez lata pomagali innym, dziś sami zmuszeni są prosić o wsparcie. Ruszyła zbiórka na odbudowę lokalu. - Straty są milionowe. Musimy się po tym podnieść, bo na chwilę obecną zostaliśmy z niczym. Musimy zacząć wszystko od nowa – od zera – mówi pani Wioletta w rozmowie z „Super Expressem”.

Restauracja Młyn w Bytowie była całym ich życiem. Przeszli „Kuchenne Rewolucje” Magdy Gessler

Trudno opisać słowami to, co obecnie przeżywają pani Wiola i jej rodzina. Przez lata prowadzili restaurację mieszczącą się w zabytkowym młynie w Bytowie. Pomysł otwarcia własnego lokalu gastronomicznego w ponad 200-letnim budynku narodził się około 20 lat temu. Pan Mariusz przekonał wówczas swoją żonę Wiolettę do zakupu nieruchomości, a po gruntownym remoncie zabytkowego obiektu małżeństwo otworzyło wymarzoną restaurację. W 2015 roku klimatyczny młyn odwiedziła Magda Gessler, która przeprowadziła tam słynne „Kuchenne Rewolucje”.

Restauracja Młyn w Bytowie przeszła ogromną metamorfozę, której towarzyszyło wiele emocji i wzruszeń. Lokal, specjalizujący się w daniach z dziczyzny, przyciągał tłumy gości z Kaszub i nie tylko. Wielu z nich chętnie wracało, wiedząc, że oprócz smacznego jedzenia czekają na nich przyjazna atmosfera i wyjątkowe wnętrza zabytkowego młyna.

- Rozpoczęliśmy działalność w 2008 roku. Od tego czasu prowadzimy restaurację, czyli już prawie 20 lat. Kupiliśmy stary młyn i przekształciliśmy go w restaurację. W 2015 roku przeszliśmy „Kuchenne Rewolucje” z panią Magdą Gessler. Była to ogromna zmiana, która postawiła nas na nogi. Prężnie działaliśmy i rozwijaliśmy działalność. Jesteśmy rodziną przedsiębiorczą, każdy z nas od dziecka związany jest z biznesem. Ta restauracja to nasze serce. To nasz drugi dom. Spędzaliśmy w niej więcej czasu niż we własnym domu – mówi pani Wioletta w rozmowie z „Super Expressem”.

Dramatyczny pożar restauracji Młyn w Bytowie. „Straty są milionowe. Zostaliśmy z niczym”

Żurki, schabowe, rosoły, kaczka, gulasze, pieczenie, ryby w occie, śledzie, a przede wszystkim potrawy z dzika. Wielu gości podkreślało, że ich zdaniem restauracja Młyn w Bytowie to najlepsze miejsce na Kaszubach, w którym można spróbować dań z dziczyzny. Niestety obecnie lokal mieszczący się w klimatycznym, zabytkowym młynie pozostaje tymczasowo zamknięty. Wszystko z powodu tragedii, do której doszło w niedzielę, 25 października.

Kilkanaście minut przed południem pani Wiola zadzwoniła po straż pożarną. Właściciele byli na miejscu, gdy w restauracji wybuchł groźny pożar. Początkowo płomienie pojawiły się w pomieszczeniach kuchennych, jednak ogień szybko zaczął się rozprzestrzeniać. Wkrótce przedostał się na wyższą kondygnację i całkowicie objął poddasze budynku. Dwie osoby znajdujące się wewnątrz zdołały samodzielnie opuścić lokal jeszcze przed przyjazdem pierwszych zastępów straży pożarnej. Na szczęście nikt nie został ranny. Akcja gaśnicza była wymagająca i konieczne było zaangażowanie dużych sił. Łącznie na miejscu pracowało 17 zastępów straży pożarnej. Oprócz walki z ogniem strażacy prowadzili także prace rozbiórkowe, aby dotrzeć do ukrytych zarzewi pożaru.

- Obecnie sprzątamy, rozbieramy i z dnia na dzień jesteśmy coraz bardziej przerażeni tym, że od tak małego ognia, porównywalnego do zapalenia się tłuszczu na patelni w domowej kuchni, spłonął cały budynek. A ta część, która nie spłonęła, została po prostu zalana podczas akcji gaśniczej. Straż pożarna musiała lać wodę przez sześć godzin. Straty są milionowe. Musimy się po tym podnieść, bo na chwilę obecną zostaliśmy z niczym. Musimy zacząć wszystko od nowa – od zera. Nowe projekty, nowe ustalenia, nowe zgody, nowa elektryka, kanalizacja i wentylacja. Startujemy z gorszego punktu niż w 2008 roku, kiedy otwieraliśmy lokal – tłumaczy pani Wioletta.

Właściciele restauracji Młyn w Bytowie proszą o pomoc. Ruszyła zbiórka na odbudowę lokalu

Niestety pracy jest bardzo dużo, a koszty - ogromne. Właściciele nie są w stanie samodzielnie odbudować restauracji, która przez lata była ich drugim domem. Dlatego uruchomiono zbiórkę pieniędzy, dzięki której rodzina będzie mogła jak najszybciej wyremontować lokal i ponownie przyjmować gości. Liczy się każda złotówka.

- My bez zbiórki po prostu nie staniemy na nogi. Mimo dobrej woli i wsparcia rodziny nie damy rady. Sami po prostu sobie z tym nie poradzimy. Potrzebujemy rąk do pomocy, żeby fizycznie zdążyć wszystko posprzątać przed zimą. Wczoraj (wtorek, 27 października – red.) zdjęliśmy większość dachu. Myśleliśmy, że tylko jego fragment został objęty ogniem, ale teraz okazało się, że cały dach nadaje się do rozbiórki. Musimy więc zdjąć go w całości. Ucierpiała również cała nasza instalacja fotowoltaiczna. Wszystko, co się nie spaliło, stopiło się pod wpływem wysokiej temperatury – tłumaczy właścicielka.

Przez lata pomagali innym, dziś sami potrzebują wsparcia. „Nie lubię prosić o pomoc, ale teraz naprawdę muszę”

Pani Wiola wraz z rodziną od lat angażowała się w pomoc potrzebującym. Gdy w 2024 roku południowo-zachodnią Polskę nawiedziła powódź, sama robiła zakupy i zawoziła na zbiórkę dla powodzian samochód wypełniony najpotrzebniejszymi rzeczami. Nigdy nie przechodziła obojętnie obok ludzkiej krzywdy i chętnie wspierała różnego rodzaju akcje charytatywne. Dziś właściciele restauracji Młyn w Bytowie sami znaleźli się w sytuacji, w której potrzebują wsparcia. W mediach społecznościowych pojawiły się już pierwsze słowa otuchy, a część wolontariuszy ruszyła z pomocą przy porządkowaniu pogorzeliska. W odbudowie restauracji przyda się niemal wszystko. Każda śrubka, podkładka czy kawałek deski mogą okazać się niezwykle cenne.

- Nie lubię prosić o pomoc, ale teraz naprawdę muszę. Życie po prostu mnie do tego zmusiło. My sami nie damy rady. Chcemy odbudować tę restaurację, bo to jest całe nasze życie – dodaje pani Wioletta.

Każdy, kto chce wesprzeć panią Wiolę i jej rodzinę w odbudowie restauracji Młyn w Bytowie, może to zrobić, wpłacając dowolną kwotę na zbiórkę dostępną pod tym linkiem.

Obecnie okoliczności pożaru restauracji wyjaśniają śledczy we współpracy z technikiem kryminalistyki oraz biegłym z zakresu pożarnictwa. Na miejscu zabezpieczany jest materiał dowodowy i sporządzana dokumentacja fotograficzna. Prowadzone czynności pozwolą ustalić dokładny przebieg zdarzenia oraz przyczynę pojawienia się ognia.

The best of Nocna Zmiana | 22.10.2026

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI