Uwiódł kobietę i okradł ją w hotelu. 36-latek wpadł w ręce policji
Policjanci z Komisariatu Policji II w Gdańsku rozwiązali sprawę kradzieży 30 tysięcy złotych, do której doszło 29 kwietnia 2026 roku. Jak ustalili funkcjonariusze, 28-letnia mieszkanka Gdańska poznała mężczyznę za pośrednictwem popularnej aplikacji randkowej. Ich znajomość trwała kilka miesięcy.
36-latek spotkał się z kobietą cztery razy, cały czas posługując się fałszywymi danymi. Podczas rozmów kreował się na zamożnego mężczyznę, który dysponuje dużą ilością gotówki i posiada majątek. Namawiał też 28-latkę do różnych inwestycji. To jednak dopiero początek historii!
- W trakcie jednego ze spotkań 28-latka wzięła ze sobą gotówkę w wysokości 30 000 złotych. Podczas gdy brała prysznic, mężczyzna uciekł z hotelowego pokoju razem z jej torbą i pieniędzmi. Stróże prawa dzięki przeprowadzonym czynnościom operacyjnym szybko ustalili prawdziwe dane podejrzanego - informują policjanci z Gdańska.
Oszustem z aplikacji randkowej okazał się 36-letni mieszkaniec Koszalina. Mężczyzna został zatrzymany w mieszkaniu swojej partnerki (prawdziwej). Za kradzież grozi mu kara do 5 lat więzienia.
Policja ostrzega przed oszustami z aplikacji randkowych. „Najpierw zdobywają zaufanie”
Policjanci apelują o ostrożność w kontaktach z osobami poznanymi przez internet, szczególnie za pośrednictwem portali społecznościowych i aplikacji randkowych. Jak podkreślają funkcjonariusze, oszuści często budują relację przez wiele tygodni lub miesięcy, aby zdobyć zaufanie swojej ofiary.
Schemat działania sprawców zazwyczaj wygląda podobnie.
- Metoda sprawców polega na zdobyciu najpierw zaufania, a następnie proszeniu o załatwienie różnych spraw, które wiążą się z wpłaceniem pieniędzy. Zdarza się także, że oszuści namawiają ofiary do uprzedniego wysłania im intymnych zdjęć, by później móc je wykorzystać do szantażu i wymuszania pieniędzy. Cenny łup dla oszustów stanowią również dane osobowe, którymi mogą posłużyć się na przykład do wyłudzenia pożyczek i kredytów. Pod żadnym pozorem nie należy podawać danych z dowodu osobistego, numerów kart czy polis ubezpieczeniowych! - dodają mundurowi.