Do groźnego upadku doszło w Borsku w gminie Karsin. To właśnie tutaj, nieopodal nieczynnego lotniska, paralotniarz podszedł do nieudanego lądowania, które mogło mieć tragiczny finał. Na szczęście gdynianin przeżył zderzenie z drzewem, a jego życiu nie zagraża już niebezpieczeństwo.
Z dużymi obtłuczeniami mężczyzna został przewieziony do szpitala w Chojnicach. Zaalarmowani wydarzeniem policjanci przebadali już mężczyznę na okoliczność obecności alkoholu we krwi. Badanie alkomatem wykazało, że paralotniarz był tego dnia trzeźwy, a alkohol nie był przyczyną wypadku.Na razie nie jest jasne czy mężczyzna miał niezbędne pozwolenia na lot, a sprawą zajęła się również Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych.