Spis treści
Sklep kolonialny i zapach świeżo palonej kawy
Jak ustalili badacze, w budynku przed wojną działał sklep kolonialny Augusta Ruffmanna. To właśnie tam wypalano kawę, która trafiała do mieszkańców Słupska.
– W budynku był sklep kolonialny Augusta Ruffmanna, który handlował także kawą i zajmował się jej paleniem – wyjaśnia Maciej Marczewski z firmy archeologicznej Glesum.
Kierownik badań przyznaje, że spodziewał się pozostałości po sklepie, ale nie tak spektakularnego odkrycia.
– Nie spodziewałem się, że w piwnicy natkniemy się na dobrze zachowaną maszynę do palenia kawy – mówi.
Maszyna z początku XX wieku
Odnalezione urządzenie to solidna konstrukcja z wbudowanym piecem. Jego rozmiary wskazują, że kawa była wypalana na większą, niemal hurtową skalę.
– Maszyna została wyprodukowana w pierwszej połowie XX wieku. Producentem jest niemiecka firma powstała w 1868 r., która w latach 50. zmieniła nazwę i do dziś wytwarza piece do palenia kawy – podkreśla Marczewski.
Zabytek dopiero trafi do szczegółowej dokumentacji i oceny konserwatorskiej.
Co dalej z zabytkiem?
Ponieważ na terenie wykopalisk ma powstać parking podziemny i kompleks usługowy, maszynę trzeba będzie przenieść.
– To, gdzie trafi, będzie ustalane w porozumieniu z konserwatorem zabytków i właścicielem terenu. Nie wykluczam, że poinformujemy o nim także niemieckiego producenta – dodaje archeolog.
Wykopaliska pełne niespodzianek
Badania na Starym Rynku trwają od kilku lat i przynoszą kolejne odkrycia. Archeolodzy odsłonili już liczne piwnice z XVIII–XX wieku, a pod nimi – jeszcze starsze konstrukcje.
– Znaleźliśmy sporo zabudowy drewnianej, średniowiecznej, w tym latryny, studnie, zabudowy piwniczek. Pozyskaliśmy niemało materiału ceramicznego, zabytków metalowych, skórzanych, w tym fragmenty obuwia średniowiecznego – wylicza Marczewski.
Prace w kwartale za dawnym kinem Milenium mają potrwać jeszcze około dwóch miesięcy, ale archeolodzy zapowiadają, że na teren inwestycji będą wracać, gdy tylko udostępnione zostaną kolejne obszary.
