Spis treści
Tragedia w Ustce. 4-letnia dziewczynka nie żyje. Są ranni
Przypomnijmy, że do tragedii doszło w poniedziałek, 26 stycznia wieczorem w jednym z mieszkań w Ustce. 44-letni Piotr K. zaatakował nożem swoją żonę, teściów i dwoje dzieci. Ranił również samego siebie. W wyniku odniesionych ran zmarła czteroletnia dziewczynka. Mimo podjętej reanimacji nie udało się uratować życia dziecka.
Ranne osoby zostały przewiezione do szpitali, w tym w asyście policjantów zatrzymany napastnik - jak się okazało, funkcjonariusz Służby Ochrony Państwa.
MSWiA kontroluje służbę 44-latka. Jest pilna decyzja
Jak przekazał we wtorek wicedyrektor departamentu komunikacji społecznej MSWiA Tomasz Kułakowski, funkcjonariusz SOP, który dopuścił się bestialskiego ataku, został już zawieszony. - Wszczęto wobec niego także procedurę usunięcia ze służby - dodał Kułakowski.
Na polecenie kierownictwa MSWiA, Biuro Nadzoru Wewnętrznego wszczęło czynności sprawdzające przebieg służby tego funkcjonariusza, w tym także badań okresowych, które przechodził. Ma to na celu ustalenie, czy istniały jakiekolwiek przesłanki wskazujące na możliwość wystąpienia tak tragicznych wydarzeń.
Kułakowski poinformował, że funkcjonariusz od 23 lat służył w formacji. Na początku października przeszedł badania okresowe. To rodzi pytania o skuteczność tych badań i możliwość wykrycia potencjalnych problemów psychicznych lub emocjonalnych.
Prokuratura wszczyna śledztwo. Jakie zarzuty usłyszy zabójca z SOP?
Prokuratura Okręgowa w Słupsku wszczęła we wtorek śledztwo w sprawie 44-letniego funkcjonariusza Służby Ochrony Państwa, który zaatakował nożem swą rodzinę w Ustce i śmiertelnie ranił czteroletnią córkę. W środę prokuratura planuje przedstawienie mu zarzutów.
Wiadomo, że Piotr K., jako funkcjonariusz SOP, nie brał udziału w ochronie najważniejszych polityków w Polsce.
- Ten funkcjonariusz, i to też od razu zdementuję, nie brał bezpośredniego udziału w żadnych czynnościach ochronnych najważniejszych osób w państwie - podkreślił Tomasz Kułakowski.