Urząd gminy na Pomorzu pod lupą prokuratury! Śledczy sprawdzają działania urzędników
Jak ustalił „Dziennik Bałtycki”, materiały w tej sprawie trafiły już do policji, która na polecenie prokuratury przesłuchuje świadków. Na obecnym etapie postępowania nikomu nie przedstawiono jeszcze zarzutów.
- Sprawa prowadzona jest w kierunku podrobienia dokumentu oraz przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez urzędników gminy Wicko - informuje Dorota Frączek, szefowa Prokuratury Rejonowej w Lęborku.
Po zakończeniu przesłuchań śledczy przeanalizują zgromadzony materiał dowodowy i zdecydują o dalszym kierunku postępowania.
Gmina odpiera zarzuty. Wątpliwości dotyczą daty podpisania umowy
Władze gminy zapewniają, że działały zgodnie z obowiązującymi przepisami. Jak wyjaśnia zastępca wójta Agnieszka Wolańska w rozmowie z dziennikiem, zamówienie nie wymagało przeprowadzenia przetargu, ponieważ jego wartość nie przekraczała 130 tys. zł. W takim przypadku prawo dopuszcza udzielenie zamówienia poza trybem przetargowym.
Samorząd podkreśla również, że przy wyborze wykonawcy nie kierował się wyłącznie ceną. Analizowano także termin realizacji, warunki płatności, parametry techniczne urządzeń, długość gwarancji oraz dostępność serwisu. Według władz gminy wszystkie czynności zostały odpowiednio udokumentowane. Największe zastrzeżenia prokuratury dotyczą daty zawarcia umowy. Śledczy sprawdzają, czy dokument podpisany w styczniu nie został opatrzony datą 30 grudnia, co mogło pozwolić na zachowanie dofinansowania dla inwestycji.
Urząd Gminy zapewnia jednak, że gmina nie ma wiedzy o jakimkolwiek antydatowaniu dokumentu. Jak podkreśla, samorząd współpracuje z policją i prokuraturą, przekazując całą dokumentację dotyczącą wyboru wykonawcy i realizacji zamówienia. To nie jedyne problemy gminy Wicko. Samorząd kontrolują również Regionalna Izba Obrachunkowa oraz Państwowa Inspekcja Pracy. Władze gminy twierdzą, że sprawa jest elementem nagonki zapoczątkowanej przez zwolnioną pracownicę urzędu, wobec której podczas wewnętrznej kontroli pojawiły się podejrzenia podrabiania dokumentacji. Gmina także złożyła w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury.