Użył płyt wiórowych i palet jako podpałkę. Ognisko nieopodal lotniska przerwała straż miejska

2026-03-11 9:32

W piątek, 7 marca, jeden z patroli straży miejskiej prowadził działania na ul. Słowackiego w rejonie Portu Lotniczego w Gdańsku. Około godziny 16:40 spacerowicze zauważyli gęsty, czarny dym unoszący się ponad drzewami. Intensywne zadymienie mogło wskazywać na pożar, dlatego postanowili sprawdzić źródło ognia. Na miejscu okazało się jednak, że dym pochodzi z ogniska, a właściciel posesji postanowił w ten sposób zrobić „wiosenne porządki”.

Użył płyt wiórowych i palet jako podpałkę. Ognisko przy lotnisku przerwała straż miejska

i

Autor: Straż Miejska w Gdańsku/ Materiały prasowe

Wiosenne porządki zakończyły się interwencją. Mieszkaniec spalał odpady

Piękna pogoda zachęciła jednego z mieszkańców Gdańska do wiosennych porządków. Zamiast jednak oddać odpady do PSZOK-u, postanowił spalić je w ognisku. Kłęby dymu zauważyła spacerowiczka, która zgłosiła sprawę strażnikom miejskim.

W godzinach popołudniowych jeden z patroli strażniczek z Referatu IV prowadził działania drogowe na ul. Słowackiego, w rejonie Portu Lotniczego. Funkcjonariuszki natychmiast udały się w miejsce, z którego unosił się dym.

- Po kilkuminutowych poszukiwaniach wszystko się wyjaśniło. Na jednej z posesji przy ul. Słowackiego płonęło sporych rozmiarów ognisko, a obok niego krzątał się mężczyzna, jak się okazało był to właściciel posesji, który postanowił zrobić wiosenne porządki. Jednak zamiast pozbyć się odpadów zgodnie z przepisami postanowił je spalić. W płomienie trafiały między innymi płyty wiórowe oraz palety - informuje Andrzej Hinz, starszy inspektor ds. komunikacji społecznej w Straży Miejskiej w Gdańsku.

Spalał płyty i palety na podwórku. Straż miejska ukarała go mandatem

Jednak materiałów takich jak m.in płyty wiórowe oraz drewniane palety, nie wolno spalać. Mimo że są one wykonane z drewna lub materiałów drewnopochodnych, zawierają kleje, żywice i inne substancje chemiczne. W trakcie spalania mogą one wydzielać szkodliwe i toksyczne opary.

Podczas rozmowy z funkcjonariuszkami mężczyzna tłumaczył, że nie wiedział, iż spalanie tego typu odpadów na własnej posesji jest zabronione. Takie tłumaczenie nie uratowało go jednak przed mandatem.

- Za popełnione wykroczenie został ukarany mandatem na podstawie art. 191 ustawy o odpadach, który zabrania ich termicznego przekształcania poza przeznaczonymi do tego instalacjami. Mundurowe poinformowały pana, że tego typu odpady należy przekazywać do Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych (PSZOK). Na zakończenie zobligowały mężczyznę do ugaszenia ogniska co też zrobił w ich obecności - dodaje Andrzej Hinz.

Rz czy ż? Ó czy u? To największe pułapki w polskiej ortografii
Pytanie 1 z 25
Pióro czy piuro?
NOWY SZERYF W MIEŚCIE, ODLOT PROFESORÓW I POLACY NABICI W BUTELKĘ

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki