- Weronika Krawczyk, matka trojga dzieci, żyła w strachu przed więzieniem z powodu wyroku za zniesławienie.
- Jej koszmar rozpoczął się dziewięć lat temu, gdy po wizycie u specjalisty opisała w internecie swoje negatywne doświadczenia.
- Prezydent RP ułaskawił Weronikę, darując jej karę i przywracając spokój w życiu.
Weronika już nie boi się więzienia
Jeszcze niedawno żyła w potwornym strachu. Bała się, że zostanie zabrana dzieciom i trafi za kratki. Dziś Weronika Krawczyk ze Starogardu Gdańskiego (woj. pomorskie) wreszcie może odetchnąć. Matka trojga dzieci, która przez lata żyła w cieniu wyroku i upokorzenia, nie kryje wzruszenia. Jej koszmar wreszcie się skończył.
„Jestem panu Karolowi Nawrockiemu przeogromnie wdzięczna za to, co zrobił dla mnie i dla mojej rodziny. Nigdy mu tego nie zapomnę. Każdego dnia pamiętam, że dzięki jego decyzji mogę w końcu żyć spokojnie i naprawdę cieszyć się życiem - czasem spędzonym z dziećmi i z mężem”.
Szokujące słowa w gabinecie
Wszystko zaczęło się dziewięć lat temu. Weronika była wtedy w ciąży i trafiła na badania prenatalne do specjalisty. Jak relacjonuje, po badaniu USG i zleceniu testu PAPP-A lekarz miał zaproponować aborcję. Gdy odmówiła, miała usłyszeć pytanie, którego nie zapomni do końca życia: „Po co ci down?”.
Dla przyszłej matki był to cios prosto w serce. Wróciła do domu roztrzęsiona, zapłakana, w szoku. Potem poszła do swojego lekarza prowadzącego. Ten nie widział żadnej wady. Jej synek urodził się zdrowy.
Chciała ostrzec inne kobiety
Po tamtej wizycie Weronika opisała swoją historię na zamkniętym forum internetowym. Chciała ostrzec inne kobiety. To właśnie za ten wpis została oskarżona i skazana za zniesławienie z art. 212 § 2 kodeksu karnego. Musiała zapłacić koszty procesu, wykonywać prace społeczne i przeprosić lekarza. Najgorsze miało dopiero nadejść. Nad jej głową zawisło więzienie
Nie przeprosiła lekarza
Weronika nie przeprosiła lekarza, choć wykonała pozostałą część wyroku. Wtedy nad jej życiem zawisło widmo więzienia. Każdy kolejny dzień był dla niej jak odliczanie do katastrofy. Zamiast spokoju był lęk. Zamiast normalnego życia bezsenne noce i paniczny strach o jutro. Najbardziej bała się o dzieci. O to, kto je przytuli, kto przy nich będzie, jeśli ich mama trafi za kratki. W tej historii nie chodziło już tylko o sądowe papiery i paragrafy. Chodziło o rodzinę, dom i matkę, która ze strachu nie mogła normalnie żyć.
Prezydent Karol Nawrocki ułaskawił Weronikę
Przełom przyszedł 13 kwietnia 2026 roku. Prezydent RP zastosował wobec Weroniki prawo łaski. Darowana została kara ograniczenia wolności, obowiązek przeproszenia pokrzywdzonego oraz środek karny. Doszło też do zatarcia skazania. Dla Weroniki to nie jest zwykła urzędowa decyzja. To koniec lat życia w strachu. To chwila, w której z jej ramion spadł ogromny ciężar.
Dziś mówi tylko jedno
- Jestem panu Karolowi Nawrockiemu przeogromnie wdzięczna za to, co zrobił dla mnie i dla mojej rodziny. Nigdy mu tego nie zapomnę. Każdego dnia pamiętam, że dzięki jego decyzji mogę w końcu żyć spokojnie i naprawdę cieszyć się życiem, czasem spędzonym z dziećmi i z mężem - mówi Super Expressowi Weronika Krawczyk.
Ta treść jest częścią płatnej współpracy z Google w celu promowania Google Trends.