Wsiadł do autobusu z ogromną maczetą. „Ludzie zaczęli krzyczeć”

2026-05-15 19:49

Niebezpieczna sytuacja w centrum Gdańska. Policjanci wkroczyli do autobusu komunikacji miejskiej po zgłoszeniu dotyczącym agresywnego mężczyzny z nożem. Świadkowie mówią o panice i strachu. "Ludzie zaczęli krzyczeć" - relacjonuje "Faktowi" 17-letnia Ola.

Groza w autobusie w Gdańsku! Mężczyzna wyciągnął 50-centymetrową maczetę!

i

Autor: Pexels.com Mężczyzna wsiadł do autobusu z maczetą/zdj. ilustracyjne

Wszystko wydarzyło się czwartek, 14 maja, tuż przed godziną 22:00. Jak donosi "Fakt" autobus miejski linii 289, który chwilę wcześniej ruszył z przystanku Brama Wyżynna w kierunku Oruni, został nagle zablokowany przez radiowóz. Mundurowi wbiegli do środka, wiedząc, że na pokładzie znajduje się uzbrojony i niebezpieczny mężczyzna.

"Byłabym pierwsza". Relacja świadka mrozi krew

W samym środku tych dramatycznych wydarzeń znalazła się 17-letnia Ola, która podróżowała tym samym kursem. Dziewczyna siedziała bezpośrednio przed agresorem i z bliska obserwowała moment interwencji.

- Do autobusu wsiedli policjanci i zaczęli krzyczeć do mężczyzny, za którym siedziałam, żeby wyjął nóż. On na początku nie reagował, tylko rozglądał się po autobusie. Po chwili zobaczyłam, jak wyciąga z kieszeni ogromną maczetę. Myślę, że mogła mieć około 50 cm. Ludzie zaczęli wtedy krzyczeć i pobiegli na drugi koniec autobusu. Nie mogliśmy wysiąść, bo kierowca nie otwierał drzwi. Wszyscy byli spanikowani

- relacjonuje w rozmowie z "Faktem" 17-letnia Ola z Gdańska.

Funkcjonariusze nie dali napastnikowi szans na ucieczkę ani atak. Pasażerowie w napięciu czekali na finał tej konfrontacji.

- Krzyczeli, żeby odłożył nóż i założył ręce za głowę. On stał z tym nożem i się rozglądał, to było przerażające. Po chwili jednak oddał nóż, a policjanci kazali mu się położyć na podłogę. Kiedy już leżał, policjanci skuli go kajdankami i zabrali do radiowozu

- przekazuje w rozmowie z portalem.

- Najbardziej przeraża mnie fakt, że gdyby ten mężczyzna zaatakował, to pewnie byłabym pierwsza, bo siedziałam najbliżej niego

- dodaje.

Choć akcja zakończyła się sukcesem, świadkowie zdarzenia przyznają, że ich poczucie bezpieczeństwa zostało mocno zachwiane. 

Oficjalny komunikat policji. Agresor był kompletnie pijany

Gdańska policja potwierdziła w rozmowie z "Faktem", że interwencja miała związek ze zgłoszeniem o agresywnym mężczyźnie, który z nożem w ręku krążył wcześniej w okolicach ulicy Łagiewniki.

- Wczoraj przed godziną 22 policjanci otrzymali zgłoszenie o tym, że na ul. Łagiewniki znajduje się mężczyzna, który najprawdopodobniej jest nietrzeźwy i chodzi po ulicy z nożem w ręce, czym wzbudza niepokój mieszkańców. Na zgłoszenie natychmiast zareagowali policjanci, którzy pojechali pod wskazany przez zgłaszającego adres, a także sprawdzili sąsiadujące ulice - mówi "Faktowi" mł. asp. Aleksandra Philipp, oficer prasowy KMP w Gdańsku.

34-letni mężczyzna został zatrzymany. Miał ponad 2 promile alkoholu. Przewieziono go do pogotowia socjalnego dla osób nietrzeźwych. 

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki