Spis treści
Dramatycznie zakończona wyprawa do torpedowni na dmuchanych akcesoriach
Sobotni poranek na Zatoce Gdańskiej przyniósł bardzo ryzykowną sytuację. Portal RMF24.pl informuje, że dwóch śmiałków postanowiło dotrzeć do zabytkowej torpedowni, znajdującej się niedaleko gdyńskiej dzielnicy Babie Doły.
Zamiast profesjonalnego sprzętu wodnego wybrali jednak gadżety przeznaczone do zabawy przy brzegu. Dziennikarz RMF FM Stanisław Pawłowski ustalił, że jeden z nich wyruszył w morze na najzwyklejszym dmuchanym kółku.
Cel udało im się osiągnąć, ale droga powrotna okazała się ponad ich siły. Niska temperatura wody zrobiła swoje i zziębnięci mężczyźni nie byli w stanie samodzielnie wrócić na ląd.
Interwencja Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa uratowała im życie
Do akcji natychmiast zadysponowano jednostkę Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa. Ratownicy ewakuowali wycieńczonych turystów na swoją łódź, po czym przetransportowali ich w bezpieczne miejsce na plaży, gdzie w gotowości czekali już ratownicy medyczni.
Szybka pomoc i ogrzanie poszkodowanych przyniosły pozytywny skutek, dzięki czemu obeszło się bez konieczności hospitalizacji.
Przy tej okazji służby ratunkowe stanowczo apelują o rozwagę. Dmuchane materace i kółka zdecydowanie absolutnie nie nadają się do dalekich morskich podróży. Nagłe podmuchy wiatru mogą błyskawicznie zepchnąć je w głąb morza, a kontakt z zimną wodą bardzo szybko prowadzi do niebezpiecznej dla życia hipotermii.