Mikołaj J. został doprowadzony na rozprawę z aresztu. Proces od początku odbywa się za zamkniętymi drzwiami. We wtorek, 29 września, Sąd Apelacyjny w Gdańsku miał odczytać prawomocne rozstrzygnięcie w sprawie 21-latka oskarżonego o zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem. Zamiast wyroku sąd zdecydował jednak o wznowieniu przewodu sądowego.
Przewodnicząca składu orzekającego sędzia Marta Urbańska poinformowała, że konieczne jest uzupełnienie postępowania dowodowego. Sąd chce dopuścić uzupełniającą opinię sądowo-psychiatryczno-psychologiczną oraz uzupełnić dokumentację dotyczącą rozwoju oskarżonego.
Podczas narady sąd doszedł do przekonania, że konieczne jest dosłuchanie biegłych, którzy zostali powołani w niniejszej sprawie, a nie wykluczone, że sąd będzie pogłębiał opinię sądowo-psychiatryczno-psychologiczną. Sprawa jest poważna. Apelacja oskarżyciela posiłkowego idzie w kierunku wymierzenia kary najwyższej, więc konieczne jest wzięcie pod uwagę wszystkich aspektów rozwoju oskarżonego, który jest człowiekiem bardzo młodym – powiedziała sędzia Marta Urbańska.
Zbrodnia wstrząsnęła Inowrocławiem
Do tragedii doszło 16 października 2022 r. w Inowrocławiu. Tego wieczoru ojciec zgłosił zaginięcie 13-letniej Nadii. Policja rozpoczęła poszukiwania. Trzy dni później, 19 października, ciało dziewczynki znaleziono w pobliżu pustostanu przy ul. Długiej.
Śledczy ustalili, że dziewczynka została pozbawiona życia w szczególnie brutalny sposób. Tego samego dnia policjanci zatrzymali znajomego Nadii, wówczas 18-letniego Mikołaja J. Zabezpieczono należące do niego przedmioty, m.in. nóż, telefon, buty i odzież.
Prokurator przedstawił mu zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Początkowo Mikołaj J. przyznał się do popełnienia przestępstwa i złożył obszerne wyjaśnienia. W trakcie śledztwa wielokrotnie zmieniał jednak przedstawianą wersję wydarzeń.
Zebrane dowody, w tym wyniki sekcji zwłok, oględziny przedmiotów, analiza śladów biologicznych oraz monitoring, pozwoliły śledczym przyjąć, że Mikołaj J. zwabił Nadię w ustronne miejsce pod pozorem spotkania. Według ustaleń śledczych miał tam zadać jej kilkanaście ciosów nożem. Obrażenia wewnętrzne doprowadziły do wykrwawienia i śmierci dziewczynki.
25 lat więzienia. Teraz sprawa wraca
Sąd Okręgowy w Bydgoszczy 20 marca 2026 r. skazał Mikołaja J. na 25 lat pozbawienia wolności. Karę ma odbywać w systemie terapeutycznym. Sąd orzekł również środek zabezpieczający w postaci elektronicznej kontroli miejsca pobytu oraz nakazał oskarżonemu zapłatę nawiązek po 50 tys. zł na rzecz M. G. i K. G.
Od tego wyroku wniesiono apelację. We wtorek miało zapaść prawomocne rozstrzygnięcie, jednak sąd uznał, że materiał dowodowy wymaga uzupełnienia.
Postępowanie przed Sądem Apelacyjnym w Gdańsku będzie nadal prowadzone za zamkniętymi drzwiami. Kolejną rozprawę odroczono do 17 listopada 2026 r.
Mikołaj J. od początku postępowania przebywa w areszcie tymczasowym. Za zarzucane mu zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności.