Zaginiony parowiec Karlsruhe odnalazł się niedaleko Ustki. Czy wrak skrywa legendarną Bursztynową Komnatę?

2020-09-30 20:04 Grzegorz Kluczyński
Parowiec Karlsruhe
Autor: Bundesarchiv, DVM 10 Bild-23-61-01 / CC-BY-SA 3.0 / Wikipedia.org

Ekipie polskich nurków udało się zlokalizować wrak parowca Karlsruhe, który zatonął w kwietniu 1945 roku. Czy w ładowni statku spoczywającego na dnie Bałtyku może znajdować się legendarna Bursztynowa Komnata? Takie pytanie zadają sobie odkrywcy wraku.

O odkryciu poinformował Tomasz Stachura, nurek, który wraz z grupą "Baltictech" z Trójmiasta prowadził poszukiwania. Wrak został odkryty na dnie Bałtyku, kilkadziesiąt kilometrów od Ustki.

- Wrak znajduje się około 90 metrów pod wodą - mówi Tomasz Stachura w rozmowie z Faktami TVN. - W jego ładowniach odkryliśmy pojazdy wojskowe, porcelanę i skrzynie z nieznaną zawartością.

Istnieje podejrzenie, że to właśnie w tych skrzyniach może znajdować się legendarna Bursztynowa Komnata, która ostatni raz była widziana w Królewcu, a później zaginęła w tajemniczych okolicznościach. Statek wypłynął z położonego niedaleko Królewca portu w Piławie i przewoził Niemców ewakuowanych z Prus Wschodnich i ładunek.

- Karlsruhe był ostatnią szansą żeby wywieźć z Polski Bursztynową Komnatę - dodaje Tomasz Stachura.

Penetracja wraku może okazać się dość skomplikowaną operacją, gdyż wrak znajduje się w dość znacznej odległości od brzegu i na sporej głębokości. Mimo wszystko poszukiwacze chcieliby kontynuować prace badawcze.

- To przypadek bez precedensu - mówi w rozmowie z Faktami TVN prof. Andrzej Sakson z Instytutu Zachodniego w Poznaniu. - To, że taki obiekt przepadł bez wieści, jest sytuacją wyjątkową.

SS Karlsruhe powstał w stoczni w Bremerhaven w 1905 roku. Miał ponad 66 metrów długości i ponad 10 metrów szerokości, a jego wyporność wynosiła 897 ton. W dniu, w którym zatonął, na pokładzie Karlsruhe było 150 żołnierzy pułku Herman Gornig, 25 robotników kolejowych oraz 888 uchodźców. Z tonącego parowca udało się uratować zaledwie 91 osób.

Mielno. Moment kradzieży ferrari wartego ponad milion zł

Rozwijamy nasz serwis dzięki wyświetlaniu reklam.

Blokując reklamy, nie pozwalasz nam tworzyć wartościowych treści.

Wyłącz AdBlock i odśwież stronę.