Zatłukł seniora tłuczkiem do mięsa, bo chciał zaimponować kochance. Mordercze trio usłyszało wyroki

2026-07-10 10:31

Zapadł wyrok w jednej z najbardziej wstrząsających spraw ostatnich miesięcy. Sąd skazał Angelikę N., jej męża Kamila N. i kochanka Dawida Z. za brutalne zabójstwo 78-letniego Józefa D. w Gdańsku-Brzeźnie. Senior zginął od ciosów zadanych tłuczkiem do mięsa. Według śledczych zbrodnia została zaplanowana, a motywem były pieniądze i atrakcyjna nieruchomość tuż przy plaży.

  • Angelika N. i Dawid Z. usłyszeli wyrok po 25 lat więzienia, a Kamil N. - 20 lat.
  • Ofiarą był 78-letni Józef D., dziadek Angeliki, zaatakowany rano w drodze do kościoła.
  • Prokuratura od początku przekonywała, że zabójstwo było zaplanowane, a w tle były pieniądze i dom seniora.
Pokój Zbrodni - Czarna Mańka

Wyrok po zbrodni, która wstrząsnęła Gdańskiem

- Wydaje mi się, że wtedy chciałem jej pokazać, że byłem w stanie zrobić dla niej wszystko - mówił na sali sądowej sprawca zabójstwa. Ta historia od początku brzmiała jak scenariusz mrocznego kryminału. Na ławie oskarżonych zasiedli 25-letnia Angelika N., jej mąż Kamil N. oraz 19-letni Dawid Z. - kochanek kobiety. W środę zapadł wyrok: Angelika N. i Dawid Z. zostali skazani na 25 lat więzienia, a Kamil N. na 20 lat. Sąd uznał, że cała trójka brała udział w zbrodni, której ofiarą padł 78-letni Józef D., dziadek Angeliki. Mężczyzna zginął w lutym 2025 roku w Gdańsku-Brzeźnie.

Senior szedł na poranną mszę. Wtedy zaatakował go kochanek wnuczki

Dramat rozegrał się 2 lutego 2025 roku około godziny 6 rano. Józef D. wyszedł z domu na poranną mszę do kościoła św. Antoniego. Na ulicy Młodzieży Polskiej czekał już na niego Dawid Z. To właśnie on, według ustaleń śledczych, zaatakował seniora i zadał mu kilkanaście ciosów tłuczkiem do mięsa w głowę i twarz. 78-latek nie miał żadnych szans. W tym samym czasie, jak ustaliła prokuratura, Kamil N. stał na czatach. Zbrodnia miała być finałem planu, który wcześniej cała trójka omawiała wspólnie.

Dom przy plaży i marzenia o nowym życiu

Śledczy od początku przekonywali, że motyw był wyjątkowo brutalny w swojej prostocie: chciwość. Angelika i jej mąż mieszkali z seniorem i mieli coraz częściej popadać z nim w konflikt. Marzyli o własnym biznesie, a kluczem do nowego życia miała być nieruchomość należąca do dziadka: mieszkanie i ogród w atrakcyjnej części Gdańska, niedaleko plaży. Według prokuratury starszy mężczyzna stał im po prostu na drodze. Nie chciał się wyprowadzić ani przepisać majątku. Wtedy miała zapaść decyzja, by się go pozbyć.

„Chciałem pokazać, że zrobię dla niej wszystko”

Dawida Z. przyznał się do zabójstwa. Tłumaczył, że był zakochany w Angelice N. i chciał jej udowodnić, że jest gotów posunąć się dla niej do wszystkiego. Mówił, że kobieta miała go nakłaniać do zbrodni, opowiadając o swoim dziadku w bardzo złym świetle. Proces odsłonił obraz relacji, które trudno nazwać inaczej niż toksycznym trójkątem. Angelika N. miała romans z dużo młodszym Dawidem, a jednocześnie wciąż była żoną Kamila N. Prokuratura przekonywała, że cała trójka działała wspólnie i w porozumieniu, a plan zabójstwa był omawiany wcześniej podczas spotkań.

Angelika częściowo przyznała się do winy. Potwierdziła romans i przyznała, że napaść na dziadka była zaplanowana. Kamil N. nie przyznawał się do udziału w zabójstwie, twierdząc, że rozmowy o zbrodni traktował jak „głupie gadanie”. Sąd nie dał jednak wiary, że był jedynie biernym obserwatorem.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki