Majeczkę zakatowano na śmierć, Zuzi grozi kalectwo. Ojciec zrzuca winę na matkę! "Byłem zastraszany"

2022-01-25 12:03
Majeczkę zakatowano na śmierć, Zuzi grozi kalectwo. Ojciec zrzuca winę na matkę! Byłem zastraszany
Autor: PIOTR PIELECKI/KOCIEWSKI.PL, ARCHIWUM Majeczkę zakatowano na śmierć, Zuzi grozi kalectwo. Ojciec zrzuca winę na matkę! "Byłem zastraszany"

Pokrętne tłumaczenia nie przekonały sądu. Podejrzany o zamordowanie swojej dzisięciotygodniowej córeczki Mai, Dominik P. (23 l.) ze Starogardu Gdańskiego, całą winą za tragedię obarczył matkę dziecka, swoją konkubinę Karolinę P. (22 l.). Na posiedzeniu aresztowany mężczyzna przekonywał, że pozwalał kobiecie maltretować dzieci, bo się jej bał. Sąd aresztował go na trzy miesiące. Wcześniej za kratki trafiła matka dziewczynki.

Do tragedii doszło w czwartek, 20 stycznia, popołudniu, w kamienicy przy ul. Piłsudskiego w Starogardzie Gdańskim. Karolina P. wezwała pogotowie tłumacząc dyspozytorowi, że jej dziesięciotygodniowa córeczka Maja straciła przytomność. Mimo błyskawicznej akcji ratunkowej i trwającej 30-minut reanimacji dziewczynka zmarła. Lekarze zawiadomili policję, która zatrzymała rodziców Mai. Karolina P. nie przyznała się do zabójstwa córki, a jedynie do maltretowania dzieci. Sąd aresztował ją w piątek, 21 stycznia na dwa miesiące. Z kolei ojciec dziecka, Dominik P., najpierw otrzymał jedynie dozór policyjny. 

Starogard Gdański. 10-tygodniowa dziewczynka nie żyje. Została skatowana

Po uzupełnieniu materiału dowodowego przez prokuraturę, Sąd Rejonowy w Starogardzie Gdańskim aresztował go na trzy miesiące. - Nie zrobiłem tego. To wszystko wina partnerki. Ona maltretowała dzieci, a ja byłem przez nią zastraszany. Bałem się jej, dlatego nie reagowałem - wyjaśniał Dominik P.

-  Na obecnym etapie postępowania zachodzą przesłanki, które stwarzają podstawę do zastosowania tymczasowego aresztu wobec podejrzanego. Sąd na obecnym etapie nie przesądza winy podejrzanego jednak dowody zebrane w tej sprawie w dużym stopniu uprawdopodabniają popełnienie przez podejrzanego części zarzucanych mu czynów - tłumaczy Wojciech Magryta, sędzia Sądu Rejonowego w Starogardzie Gdańskim.

Dominik odpowie również za posiadanie narkotyków. Z kolei babcia Karoliny P., jej siostra Klaudia i jej partner usłyszeli zarzut nieudzielenia pomocy, za co grozi im do trzech lat więzienia. Są pod nadzorem policji, ale wynieśli się z mieszkania. Matce oraz ojcu dziewczynki grozi dożywocie. Okazało się, że pozostałe dzieci Dominika i Karoliny również były bite. Najdotkliwiej 4-letnia Zuzia, której grozi kalectwo po tym, jak źle zrosły się jej ręce po złamaniach. Rodzice nie poszli z nią do lekarza.

Czytaj też: Norbert zostawił żonę i osierocił trzy córki. Potworna śmierć [ZDJĘCIA]

- Dzieci wymagały udzielenia pomocy medycznej. U 4-letniej dziewczynki ujawniono zmiany wskazujące na konieczność przeprowadzenia wielu zabiegów chirurgicznych. Dodatkowo ujawniono urazy głowy, zasinienia i zadrapania na całym ciele. Natomiast chłopiec również posiadał liczne zasinienie i zadrapania na całym ciele - mówi Mariusz Duszyński z Prokuratury Rejonowej w Gdańsku. 

Sonda
Czy kara za zabicie dziecka powinna być wyższa niż za zabicie dorosłego?
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE