Dwa tys. zł mandatu dla piratów! Prezydent stolicy szuka bata na kierowców łamiących przepisy

2019-11-08 12:17 IW
Mogą posypać się mandaty
Autor: Policja Mogą posypać się mandaty

Przekraczasz prędkość? Popełniasz inne wykroczenia? Jeśli miasto przekona rząd, słono za to zapłacisz. Nawet połowę pensji. Taki pomysł na walkę z piratami drogowymi mają miejscy urzędnicy z prezydentem Rafałem Trzaskowskim na czele. Za najgorsze przewinienia chcą wlepiać kary w wysokości nie 100 ani nawet 500 zł, ale ponad 2 tys. zł!

Po tragicznym wypadku na ul. Sokratesa, nie milkną dyskusje na temat poprawy bezpieczeństwa na ulicach. W tym roku urzędnicy sprawdzili pod kątem bezpieczeństwa już m.in. trzy tysiące przejść dla pieszych. Dzięki temu blisko 400 z nich zostało doświetlonych. W Warszawie powstają również strefy ograniczenia prędkości do 30 km/h. Jest ich już kilkanaście i obejmują kilkaset kilometrów dróg. Ale to dopiero początek zmian w bezpieczeństwie na warszawskich ulicach.

- Limit kwoty mandatów za wykroczenia pozostaje niezmieniony od 1997 roku. To się musi zmienić. Maksymalna wysokość mandatów powinna stanowić połowę średniego wynagrodzenia – mówi Rafał Trzaskowski.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Chcą wprowadzić w Warszawie specjalny autobus dla rowerzystów!

Zmiany wysokości mandatów powinny uderzyć po kieszeni zwłaszcza tych, którzy rażącą przekraczają prędkość, omijają pojazd, który zatrzymał się by puścić pieszego czy nie ustępują pierwszeństwa pieszemu na zebrach. To nie jedyny bat na piratów drogowych, jaki zapowiada prezydent stolicy. Potrzebna jest też zmiana, nadającą bezwzględne pierwszeństwo pieszemu mającemu zamiar przejść przez jezdnię na zebrach.

To tylko część propozycji ratusza, których jednak sam nie zrealizuje: potrzebna jest zgoda włodarzy kraju. - Tego oczekujemy od rządu – podsumowuje Rafał Trzaskowski.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Zaczynają odtwarzać Górczewską. Tak będzie wyglądała główna arteria na Woli

KLIKNIJ I ZOBACZ WIDEO: Jakie efekty przyniosła policyjna akcja "Pasy"