Śmierć pod kołami BMW. Ogromne prędkości. Moment uderzenia

2019-10-27 6:08 Mateusz Dolak (mdolak@grupazpr.pl)
Sprawca wypadku na Sokratesa w Warszawie
Autor: se.pl

Tą tragedią od kilka dni żyje cała Polska. Rozpędzone BMW na przejściu zabiło 33-letniego Adama Gadomskiego. Mężczyzna zdążył odepchnąć wózek ze swoim 3-letnim synkiem, i żonę - Magdę. Zapraszamy do obejrzenia na reportażu w programie "SUPER TEMAT".

Adam (+33 l.) miał przed sobą wiele planów na życie z ukochaną Magdą (31 l.) i ich synkiem Tomkiem (3 l.). Cztery lata temu kupili mieszkanie na Bielanach. W ostatnią niedzielę te ich rodzinne plany zostały brutalnie przerwane. Krystian O. wjechał rozpędzonym bmw na przejście dla pieszych akurat wtedy, gdy rodzina przez nie przechodziła.

- Adaś był fantastycznym ojcem, kolegą, partnerem w biznesie. Był bohaterem, każdemu chciał pomagać. Świadczy o tym jego ostatni czyn. Odepchnął Kasię i wózek z dzieckiem. Niestety sam nie zdążył uciec. Widziałem, jak bmw uderza w niego – mówi „Super Expressowi” Witold Peszyński (38 l.), przyjaciel rodziny i wspólnik Adama. Mężczyźni poznali się 12 lat temu. Mieszkali obok siebie. - Adaś był zawsze wesoły, uśmiechnięty. Kochał Magdę i Tomka - oni byli dla niego całym światem – dodaje mężczyzna.

O tragicznym wypadku pisaliśmy w niedzielę. Jak udało nam się ustalić, kierowca pomarańczowego BMW od dawna szalał po ulicach Warszawy. W swoim garażu spotykał się z kolegami, godzinami razem pracowali przy samochodach, ulepszali je i tuningowali. Mieszkańcy mówią o ryku silników, ruszaniu z piskiem opon, szybkiej jeździe.

Mieszkańcy Bielan wielokrotnie byli świadkami szybkiej jazdy Krystiana O. Pomarańczowe BMW było też często widziane na parkingu pobliskiego marketu, gdzie nocą odbywa się driftowanie. A w dniu wypadku świadkowie potwierdzają, jak z piskiem opon Krystian O. wyjeżdżał z ulicy Przy Agorze. - W najbliższy zakręt wszedł z ogromną prędkością, prawie nim zarzuciło - mówią nam mieszkańcy Wrzeciona.

Z ustaleń śledczych wynika, że mężczyzna w dniu wypadku pędził 130 km/h. Po wypadku mężczyzna został zatrzymany. Krystian O. usłyszał w poniedziałek zarzuty i będzie odpowiadał za potrącenie mężczyzny ze skutkiem śmiertelnym. Przyznał się do winy, ale próbował tłumaczyć policji, że oślepiło go słońce. Sąd nie zdecydował się go aresztować. Krystian O. cieszy się wolnością, stracił tylko prawo jazdy. Adam – ofiara niedzielnego wypadku - stracił życie. Prokuratura zapowiedziała, że wniesie odwołanie od decyzji sądu i zrobi wszystko - by kierowca pirat - trafił za kratki.

- Nie chcemy zemsty. To życia Adasiowi nie wróci. Teraz trzeba pomyśleć o jego rodzinie. Planujemy zorganizować zbiórkę na pomoc rodzinie. A sprawca wypadku powinien jakoś zadośćuczynić i ponieść surową karę, 10 a nawet 20 lat więzienia. Chociaż to dyskusyjne, bo z drugiej strony to przecież my będziemy musieli go utrzymywać w tym więzieniu - zwraca uwagę Witold Peszyński.

Po tragedii na ul. Sokratesa mieszkańcy okolicznych bloków postanowili przeprowadzić pikietę. W milczeniu i spokoju przechodzili przez jezdnię, blokując przejazd. Na transparentach mieli napis "Przejścia śmierci". Tymczasem miejscy aktywiści apelowali o poprawę bezpieczeństwa wszystkich przejść dla pieszych w stolicy. Ich zdaniem na każdym powinny pojawić się albo światła albo wysepki zmuszające kierowców do ograniczenia prędkości.

Po kilku dniach od tragedii, głos zabrała żona Adama. - Moje serce pękło, a świat w jednej chwili wywrócił się do góry nogami – tymi wzruszającymi słowami z Adamem Gadomskim pożegnała się symbolicznie kobieta.

- Odszedłeś tak niespodziewanie. Mój Najdroższy Mężu i Ukochany Tatusiu Naszego Wspaniałego Synka. Mimo że nie będzie Cię już fizycznie przy nas, wiem, że zawsze będziesz o nas dbał… Jesteś naszym Aniołem i na zawsze pozostaniesz w naszych sercach – napisała w Internecie żona zmarłego w niedziele mężczyzny.

Pod wpisem pojawiło się wiele ciepłych słów nie tylko od znajomych, ale także od osób z drugiego końca Polski, którymi wstrząsnęła przerażająca tragedia.

Pani Magda przy okazji zaapelowała do wszystkich matek, aby dzieci w wózkach zapinały przeznaczonymi do tego pasami. - Nasz synek, który w czasie wypadku był w wózku, NIE WYPADŁ z niego. Był mocno przypięty pasami, dzięki czemu odniósł tylko niewielkie obrażenia. Poza kilkoma siniakami i zadrapaniami jego stan fizyczny jest bardzo dobry – podsumowała.

Pogrzeb Adama odbędzie się w  sobotę we Włocławku - jego rodzinnym mieście. Uroczystości w kościele zaplanowano na 11, godzinę później rozpocznie się ostatnie pożegnanie na cmentarzu.

Do tragicznego wypadku odniósł się Rafał Trzaskowski. Prezydent poinformował, że nakazał przygotowanie analizy i planu działań, które stołeczny ratusz może podjąć, żeby poprawić bezpieczeństwo pieszych na warszawskich ulicach, w tym na ul. Sokratesa. – Poleciłem również przesunąć pieniądze w budżecie tak, by przeprowadzić gruntowną modernizację tej ulicy – podkreślił Rafał Trzaskowski.

Prezydent stwierdził też, że w najbliższych miesiącach miasto postawi sygnalizację świetlną na kilkunastu stołecznych przejściach dla pieszych. Zaznaczył jednocześnie, że problem bezpieczeństwa pieszych w stolicy był traktowany z pełną powagą.