Zginął na Bielanach w Warszawie ratując swoją rodzinę: ŁAMIĄCY SERCE wpis żony

2019-10-24 12:55 PRA
Zginął na ul. Sokratesa ratując swoją rodzinę: ŁAMIĄCY SERCE wpis żony
Autor: Magdalena Gadomska/facebook Zginął na ul. Sokratesa ratując swoją rodzinę: ŁAMIĄCY SERCE wpis żony

Pan Adam (+31 l.) zginął ratując swoją rodzinę. Teraz żona żegna go w poruszającym wpisie na Facebooku. - Moje serce pękło, a świat w jednej chwili wywrócił się do góry nogami (...) Jesteś naszym Aniołem i na zawsze pozostaniesz w naszych sercach - napisała.

Pani Magdalena w łamiących serce słowach żegna się z mężem: 

Moje serce pękło, a świat w jednej chwili wywrócił się do góry nogami. Odszedłeś tak niespodziewanie. Mój Najdroższy Mężu i Ukochany Tatusiu Naszego Wspaniałego Synka. Mimo że nie będzie Cię już fizycznie przy nas, wiem, że zawsze będziesz o nas dbał z daleka, tak jak robiłeś to przez tych kilka lat, które było nam dane ze sobą spędzić. Jesteś naszym Aniołem i na zawsze pozostaniesz w naszych sercach - można przeczytać na Facebooku. 

Pani Magdalena podziękowała także wszystkim za wsparcie i poinformowała, że pogrzeb jej męża odbędzie się 26 października we Włocławku.

Pogrzeb Adama, ofiary pirata z Bielan w Warszawie. Wiemy kiedy i gdzie

Pani Magdalena i jej syn przeżyli wypadek na ul. Sokratesa dzięki refleksowi i poświęceniu jej męża, Adama. Widząc zbliżający się z wielką prędkością samochód, mężczyzna zdołał wypchnąć swoich najbliższych na chodnik, sam jednak już nie zdążył uciec. Mimo natychmiastowej reanimacji zmarł. Sprawca wypadku przyznał się do winy twierdząc, że oślepiło go słońce. Został zatrzymany przez policję, ale we wtorek sąd go zwolnił z aresztu.

Prokuratura nie odpuszcza w sprawie pirata drogowego z warszawskich Bielan. Istnieje obawa matactwa - mówi Łukasz Łapczyński z Prokuratury Okręgowej:

Przy okazji, w swoim najnowszym wpisie na Facebooku, pani Magdalena apeluje do wszystkich matek, aby dzieci w wózkach zapinały przeznaczonymi do tego pasami: - Nasz synek, który w czasie wypadku był w wózku, NIE WYPADŁ z niego. Był mocno przypięty pasami, dzięki czemu odniósł tylko niewielkie obrażenia. Poza kilkoma siniakami i zadrapaniami jego stan fizyczny jest bardzo dobry - pisze.