- Sąd Okręgowy w Siedlcach podtrzymał wyrok 9 lat więzienia dla matki, która doprowadziła do śmierci 3-letniej Emilki.
- Dziewczynka, wymagająca stałej opieki, zmarła z powodu skrajnego zaniedbania i wycieńczenia organizmu.
- Klaudia G. pozostawiała dziecko bez jedzenia i opieki, a w czasie, gdy Emilka umierała, bawiła się nad morzem.
- Sprawdź, dlaczego sąd uznał dziecko za "balast" i jakie były inne okoliczności tej wstrząsającej sprawy.
Siedlce. 3-letnia Emilka umierała, jej matka bawiła się nad morzem
Historia 3-letniej Emilki z Siedlec wstrząsnęła całą Polską. Niepełnosprawna dziewczynka, która wymagała stałej opieki, była zaniedbywana, a można powiedzieć, że katowana przez matkę. Klaudia G. (28 l.) kompletnie nie dbała o swoją córkę. Zaniedbywała jej leczenia i rehabilitację, zostawiała dziecko na pastwę losu w wynajmowanym mieszkaniu na kilka dni i znikała, by bawić się na imprezach ze znajomymi. Gdy jej córka konała, bawiła się w najlepsze ze swoim partnerem nad morzem!
W nocy z 1 na 2 sierpnia 2024 roku mała dziewczynka przestała oddychać. Gdy na miejsce przyjechali ratownicy medyczni, Emilka nie dawała już oznak życia. Rozpoczęła się dramatyczna reanimacja, ale na ratunek było za późno.
Klaudię G. zatrzymano od razu. Śledczy ustalili, że bezpośrednią przyczyną zgonu 3-latki było nieleczone ropne zapalenie płuc, przy czym podłożem do rozwinięcia się choroby było skrajne wyniszczenie organizmu dziewczynki. Stan Emilki skutkujący jej zgonem, spowodowany był długotrwałym brakiem właściwej opieki, w tym skrajnie nieprawidłowym sposobem żywienia dziecka, zarówno pod względem ilościowym jak i jakościowym.
Klaudia G. stanęła przed sądem
We wrześniu ubiegłego roku Sąd Rejonowy w Siedlcach skazał wyrodną matkę na 9 lat więzienia. Obrońca oskarżonej odwołał się jednak od wyroku sądu I instancji. Twierdził, że wyrok jest niewspółmierny do zarzucanych kobiecie czynów, wskazywał m.in. na jej niski iloraz inteligencji i ograniczone zdolności do podejmowania racjonalnych decyzji. Zawnioskował o obniżenie kary do 3 lat więzienia.
„Dziecko stało się po prostu balastem dla oskarżonej w realizacji jej planów”
W czwartek, 22 stycznia, w Sadzie Okręgowym w Siedlcach odbyła się sprawa apelacyjna. Trzyosobowy skład sędziowski nie miał wątpliwości co do winy i prawidłowego toku sprawy sądu pierwszej instancji. Podtrzymał wyrok dziewięciu lat więzienia dla Klaudii G. Orzeczenie jest już prawomocne i ostateczne.
- W pewnym momencie dziecko stało się po prostu balastem dla oskarżonej w realizacji jej planów - podkreśliła sędzia Agnieszka Karłowicz, cytowana przez PAP. - Należy mieć na uwadze, że doszło do śmierci dziecka poprzez długofalowe zaniedbanie i postawienie siebie na pierwszym miejscu, a dziecka w dalszej kolejności - powiedziała sędzia.
Sędzia przyznała, że kara jest surowa, ale odpowiada stopniowi winy oraz społecznej szkodliwości czynu, którego dopuściła się Klaudia G. Kobieta była oskarżona o znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem nad 3-letnią córką i nieumyślne spowodowanie śmierci dziecka. Groziło jej za to nawet 10 lat pozbawienia wolności. I właśnie o taki wymiar kary wnioskowała prokuratura. Sąd jednak uznał za okoliczność łagodzącą młody wiek kobiety i fakt, że wcześniej nie była karana.