- Zima i trudne warunki na drogach to wyzwanie dla kierowców, ale niektórzy dodatkowo ryzykują, wsiadając za kółko po alkoholu.
- 71-letni kierowca Lexusa wjechał do rowu na DK79 pod Kozienicami, mając blisko promil alkoholu w organizmie.
- Mężczyzna przyznał się do picia wódki przed podróżą, a jego nieodpowiedzialne zachowanie będzie miało konsekwencje prawne.
Kozienice. Lexus w rowie
Zima rozgościła się w Polsce na dobre. Podczas gdy dzieci cieszą się z białego puchu pokrywającego świat, kierowcy psioczą na trudne warunki na drogach. I nie ma co się dziwić. Zdarzają się trasy oblodzone lub nieodśnieżone. W takich warunkach nietrudno o wypadek, a sama jazda wymaga wyjątkowego skupienia i uwagi.
Zdarzają się jednak tacy kierowcy, którym żadne warunki zdają się nie być straszne. Ba! Część jeszcze przed wyjazdem w trasę świadomie doprowadza się do stanu, w którym reakcje za kółkiem stają się spowolnione. Jak? Piją przed jazdą alkohol.
Tak było na przykład w przypadku 71-letniego mieszkań powiatu lubelskiego. Po godz. 18 we wtorek, 6 stycznia, dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Kozienicach otrzymał zgłoszenie z systemu eCall o zdarzeniu drogowym na drodze krajowej nr 79, na wysokości miejscowości Opatkowice.
- Po przybyciu na miejsce funkcjonariuszy ruchu drogowego okazało się, że w zdarzeniu brał udział samochód osobowy marki Lexus, a na miejscu obecna była również załoga ratownictwa medycznego. Policjanci ustalili, że kierujący pojazdem, jadąc w kierunku Warszawy, stracił panowanie nad samochodem i wjechał do przydrożnego rowu - poinformowała kom. Ilona Tarczyńska z kozienickiej policji.
i
71-latek pod wpływem
Sprawcą wypadku był 71-letni mężczyzna, który z obrażeniami ciała trafił do szpitala w Kozienicach. Funkcjonariusze zbadali jego trzeźwość. Badanie wykazało, że miał on niemal promil alkoholu. Mężczyzna przyznał się policjantom, że nim wyruszył w drogę do Warszawy, pił wódkę.
Tak nieodpowiedzialne zachowanie starszego mężczyzny mogło zakończyć się dla niego dużo gorzej. Kierując autem po spożyciu alkoholu, stanowił zagrożenie zarówno dla siebie, jak i innych uczestników ruchu.
Teraz 71-latek za swoją bezmyślność odpowie przed sądem.