Nocny patrol w okolicach jednego z najważniejszych budynków w kraju przebiegał rutynowo. Do czasu. Funkcjonariusz Służby Ochrony Państwa zauważył pakunek, który nie wyglądał na przypadkowo porzucony. Paczka była postawiona tak, jakby ktoś zostawił ją tam celowo. Oficer natychmiast uruchomił procedury bezpieczeństwa.
Na miejsce, teren przyległy do pałacu, wezwano specjalistów − pirotechników SOP. To oni, wyposażeni w specjalistyczny sprzęt, mieli za zadanie zneutralizować potencjalne zagrożenie, jakim była podejrzana paczka. Wsparciem dla działań Służby Ochrony Państwa była straż pożarna.
Gdy specjaliści dotarli do zawartości, okazało się, że w środku nie ma żadnych materiałów wybuchowych. Znaleziono jedynie fabrycznie zamkniętą torebkę... zwykłej mąki. Ostatecznie interwencja zakończyła się potwierdzeniem, że nie było żadnego zagrożenia, a obiekt jest bezpieczny.
Rzecznik prasowy SOP podkreślił wzorową postawę funkcjonariusza, który jako pierwszy zauważył zagrożenie.
Pod pałacem miała miejsce sytuacja, w której nasz funkcjonariusz odnalazł na terenie przyległym podejrzaną paczkę. Za szybką reakcję i wzorową czujność zdecydowanie można pochwalić naszych funkcjonariuszy – potwierdził w rozmowie z reporterem „Super Expressu” płk SOP Bogusław Piórkowski, rzecznik prasowy Komendanta Służby Ochrony Państwa.