Bezdomny spał na dworze. Termometr wskazywał -20 stopni. Szokujące tłumaczenie [ZDJĘCIA]

2021-01-21 11:50 Alicja Guz
Uratowali bezdomnego przez zamarznięciem
Autor: Straż Miejska Uratowali bezdomnego przez zamarznięciem

Niskie temperatury mogą być nawet zabójcze. W stolicy nie brakuje osób bezdomnych, które szczególnie zimą potrzebują pomocy. Niestety, zdarzają się sytuację, gdy takie osoby nie chcą jej przyjąć. Strażnicy miejscy się jednak nie poddają. Każde życie jest przecież na wagę złota. Tak też było i tym razem.

Bezdomni w Warszawie

Zima to niezwykle trudny okres dla osób bezdomnych. - W ponad 100 lokalizacjach przebywa około 300 osób - przekazała stołeczna Straż Miejska. Osoby te mogą skorzystać z noclegowni, ogrzewalni czy schroniska, jednak zdarza się, że wcale tego nie chcą. Niestety, ich decyzja o odmowie przyjęcia pomocy może zakończyć się tragicznie. Siarczyste mrozy są zagrożeniem dla ludzkiego życia.

Potrzebna pomoc

Taka sytuacja wydarzyła się kilka dni temu, gdy w Warszawie termometry wskazywały -20 stopni Celsjusza. Tuż przed godz. 20 strażnicy otrzymali zgłoszenie o bezdomnym potrzebujący pomocy. Przebywał on na terenie leśnym przy ulicy Bysławskiej. Funkcjonariusze doskonale znali to miejsce, a także bezdomnego. - Od kilku lat mieszka on w prowizorycznych szałasach, które kleci z gałęzi na terenach leśnych Wawra. Mężczyzna stroni od alkoholu. Wcześniej funkcjonariusze przeprowadzali tam kontrolę, informując 70-latka o nadchodzących mrozach i możliwości przewiezienia do noclegowni - wyjaśniła Straż Miejska.

Nie chciał pomocy

Po telefonie od mieszkańca funkcjonariusze pojechali pod wskazany adres. W obecności mieszkańca zaniepokojonego losem bezdomnego ponownie zaproponowali mężczyźnie przewiezienie do ogrzewalni lub noclegowni. Ten jednak odmówił. - Powiedział, że woli spać w śpiworze „na łonie natury” i ma do tego prawo. Dodał też, że okoliczni mieszkańcy wiedzą, gdzie przebywa i pomagają mu, przynoszą ciepłą odzież i jedzenie - przekazała Straż Miejska. Również zgłaszający interwencję próbował skłonić bezdomnego 70-latka do przyjęcia pomocy. Niestety, również bezskutecznie. Starszy mężczyzna był nieugięty.

Jeden gest może uratować życie

Strażnicy miejscy wezwali na miejsce pogotowie, by ratownicy ocenili stan zdrowia mężczyzny. Mimo niemal godzinnych negocjacji uparty 70-latek nie zgodził się na badanie. Wówczas przyszedł kolejny mieszkaniec, starający się nakłonić bezdomnego do skorzystania z pomocy. W końcu się udało! - Minęła godzina 22, gdy po kolejnych kilkudziesięciu minutach rozmów i próśb bezdomny zgodził przenieść się na kilka mroźnych dni do osoby, która zaproponowała mu nocleg. Zastrzegł jednak, że i tak tu wróci - poinformowała Straż Miejska.

Południowa Obwodnica Warszawy nie daje spać mieszkańcom