Niefortunny manewr kierowcy BMW
Zgłoszenie o samochodzie znajdującym się w wodzie wpłynęło do legionowskiej straży pożarnej w sobotę, 19 września, o godz. 17.49. Ratownicy zostali skierowani do jednego z portów w Nieporęcie, nad Zalewem Zegrzyńskim. Pierwsze informacje były niepokojące.
- Zgłoszenie o zatopionym BMW dostaliśmy od straży pożarnej w Legionowie dziesięć minut przed godz. 18. Początkowo informacja dotyczyła samochodu znajdującego się na dnie, z podejrzeniem przebywających wewnątrz osób. Natychmiast wysłaliśmy załogę interwencyjną. W trakcie ich podróży dostaliśmy wiadomość, że wszystkie osoby opuściły pojazd przed zatonięciem. Mimo to nurkowie sprawdzili pojazd. Po godzinie akcję skończono - mówi ratownik z legionowskiego Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Przeczytaj także: Tłumy opanowały centrum Warszawy. Kibicowali motorniczym w nietypowych mistrzostwach
Auto wyciągnęli dzień później
Ratownicy WOPR umówili się z strażakami na wyciąganie samochodu następnego dnia, w niedzielę 20 września o godz. 9 rano. Cała procedura wydobywania BMW X3 trwała nieco ponad godzinę. Jak dodają działający na miejscu ratownicy, wszyscy byli w szoku.
- Samochód, wraz z naczepą do skutera wodnego, przebywał pod wodą ok. 13 godzin - dodaje Robert Rodziewicz, prezes legionowskiego WOPR.
Strażacy podczas wyciągania auta musieli uwzględnić fakt, że zatopiony samochód posiada napęd hybrydowy. Pojazdy tego typu wyposażone są w instalację wysokonapięciową oraz akumulator trakcyjny. Kontakt z wodą wymaga odpowiedniego zabezpieczenia samochodu i ostrożnego prowadzenia działań. Ratownicy muszą ograniczyć ryzyko porażenia prądem, zwarcia oraz późniejszego pożaru uszkodzonego akumulatora.
Przeczytaj także: Śmiertelny wypadek na S8. Kierowca Mercedesa porzucił auto i uciekał pieszo
Na razie nie wiadomo jak dokładnie samochód znalazł się w wodzie. Wszystko wydarzyło się podczas manewru wodowania skutera. Niewykluczone, że BMW mogło się zsunąć podczas wodowania. Na to pytanie jednak odpowie badająca sprawę policja.