- Na przyjazd Michaela Jacksona czekały tłumy fanów i media z całej Polski.
- Koncert na Bemowie zgromadził ponad 100 tys. osób.
- Rok później Jackson chciał zbudować w Warszawie własny park rozrywki.
Na Okęciu czekał tłum. Był nawet sobowtór Jacksona
Michael Jackson pojawił się w Warszawie 18 września 1996 roku, dwa dni przed koncertem na Bemowie. W tamtych czasach wizyty światowych gwiazd w Polsce wciąż były rzadkością, dlatego jego przyjazd wywołał ogromne emocje. Na Okęciu czekali fani, policjanci i specjalnie przygotowane powitanie. Zanim jednak prawdziwy Jackson wysiadł z samolotu, część oczekujących dała się nabrać na żart „Super Expressu”. Pod halę przylotów podjechał czarny Lincoln, z którego wysiadł sobowtór gwiazdora.
Prawdziwy Michael pojawił się później. Ubrany w oliwkowy mundur, czarny kapelusz i okulary pomachał tłumowi, posłał fanom całusy i zrobił zdjęcia z policjantami. Następnie wsiadł do samochodu i w policyjnej eskorcie pojechał do Marriotta. Tam czekało na niego kolejne powitanie. Przed hotelem zebrało się blisko tysiąc osób z transparentami, zdjęciami i płytami.
Michael Jackson nie zamierzał siedzieć w hotelu
Wizyta szybko zamieniła się w objazd Warszawy. Jackson odwiedził sklep muzyczny, księgarnię oraz „Kidiland”, gdzie wybierał zabawki dla dzieci z domów dziecka i szpitala. Spotkał się również z Aleksandrem Kwaśniewskim i Jolantą Kwaśniewską. Następnego dnia odwiedził dom dziecka oraz spotkał się z wicepremierem Grzegorzem Kołodką. Media relacjonowały niemal każdy jego krok. Warszawa żyła wizytą króla popu.
Ponad 100 tys. ludzi na Bemowie
20 września 1996 roku przyszedł czas na koncert. Na Bemowie stanęła ogromna scena, wyposażona w telebimy, pirotechnikę i inne elementy wielkiego show. Na występ przyszły tłumy, łącznie ponad 100 tys. osób. Nie obyło się jednak bez chaosu. Puściły bariery, a setki ludzi ruszyły w stronę sceny. Służby medyczne interweniowały setki razy, a około tysiąca osób miało przedostać się na teren koncertu bez biletów. Sam występ zrobił na publiczności ogromne wrażenie. Jackson wyjechał z Polski z przekonaniem, że Warszawa przyjęła go wyjątkowo gorąco.
Wrócił rok później. Miał plan na „Jacksonland”
W maju 1997 roku Michael Jackson ponownie pojawił się w stolicy. Tym razem nie po to, by koncertować. Król popu chciał stworzyć w Warszawie ogromny rodzinny park rozrywki wzorowany na Disneylandzie. Pod uwagę brano m.in. Bemowo, Powsin i Łuk Siekierkowski. Planowana inwestycja miała objąć ponad 100 hektarów i stworzyć tysiące nowych miejsc pracy. Jackson spotykał się z władzami Warszawy, odwiedzał kolejne miejsca i dopinał szczegóły swojej wizji. Ostatecznie projekt nie doszedł jednak do skutku. Po 1997 roku Michael Jackson już nigdy nie odwiedził Polski.
Jak wyglądało szaleństwo wokół króla popu?
Na własne oczy można zobaczyć, jak Warszawa reagowała na przyjazd jednej z największych gwiazd świata. Eska w swoim reportażu szczegółowo wraca do pamiętnych dni z września 1996 roku i późniejszej wizyty Jacksona w stolicy. Cały reportaż można przeczytać TUTAJ.