Po latach od śmierci kolejne zarzuty wobec Michaela Jacksona. Zapadła decyzja w sprawie ugody

Eddie, Dominic, Aldo i Marie-Nicole Cascio w przeszłości zaliczali się do grona bliskich osób z otoczenia "Króla Popu". Mimo że Michael Jackson (†50 l.) zmarł lata temu, temat oskarżeń o molestowanie wciąż powraca. Rodzeństwo zarzuciło muzykowi wykorzystywanie seksualne, ale sąd właśnie odrzucił ich wniosek dotyczący wielomilionowej ugody. Co wiemy?

Michael Jackson w kapeluszu i jasnej marynarce uśmiecha się. O szczegółach decyzji w sprawie ugody przeczytasz na SE.
Autor: AKPA Michael Jackson na przestrzeni lat. NIEWIARYGODNE, jak zmieniał się król muzyki pop!

Michael Jackson: o co chodzi w oskarżeniach rodzeństwa Cascio?

Sprawy związane z rzekomym molestowaniem nieletnich przez króla muzyki pop od lat wzbudzały gigantyczne zainteresowanie mediów na całym świecie. Michael Jackson konsekwentnie zaprzeczał jakimkolwiek zarzutom o charakterze pedofilskim, aż do swojej nagłej śmierci, która nastąpiła w 2009 roku. To jednak nie zakończyło sądowych batalii, które trwały przez kolejne lata.

W maju 2026 roku głos zabrało rodzeństwo Cascio, którego ojciec dobrze znał Jacksona jako menadżer luksusowego hotelu. W programie "60 minutes" dorośli już od dawna Eddie, Dominic, Aldo oraz Marie-Nicole – bez ogródek stwierdzili, że muzyk był w rzeczywistości niebezpiecznym drapieżnikiem, zatajającym swoją prawdziwą naturę przed światem. Co jednak ciekawe, ich najstarszy brat Frank odciął się od tych rewelacji.

Rodzeństwo deklaruje, że padli ofiarą przemocy seksualnej ze strony artysty między siódmym a dziesiątym rokiem życia. Opowiadają, że piosenkarz groził im poważnymi problemami, gdyby postanowili komukolwiek o tym opowiedzieć. Jak wspominają, wszystko zaczęło się od niewinnych wyjść na koncerty czy spędzania czasu za kulisami, by z biegiem czasu muzyk zaczął przekraczać kolejne granice fizyczne. Rodzeństwo zaznaczyło też, że początkowo milczeli i bronili idola, bo każde z nich było przekonane, iż jako jedyne padło ofiarą jego działań.

Zobacz galerię: Drzewo pamięci Michaela Jacksona w Budapeszcie 

Podważyli zawartą ugodę i przegrali

Rodzina Cascio po raz pierwszy otwarcie opowiedziała o swoich doświadczeniach z gwiazdorem siedem lat temu. Niedługo po emisji głośnego dokumentu produkcji HBO, przedstawiciele majątku Jacksona podpisali z rodzeństwem porozumienie finansowe. Chociaż spadkobiercy nie przyznali wprost, że artysta dopuścił się przestępstw względem zaprzyjaźnionych dzieci w latach 80. i 90., na mocy ugody wypłacono skarżącym kwotę opiewającą na 3,5 miliona dolarów. Obecnie rodzeństwo argumentuje, że podczas podpisywania tamtego dokumentu padło ofiarą manipulacji, co ma czynić ugodę nieważną.

NIE PRZEGAP: Xavier Wiśniewski wyjawił prawdę o rodzicach. "Nadal są małżeństwem"

Sąd nie przychylił się do ich argumentacji, tym samym jeszcze bardziej rozkręcając analizowanie przez internautów niejasności w zeznaniach rodziny Cascio. Jak informuje "Billboard", 12 kalifornijski sędzia Hernán D. Vera orzekł, że chociaż same zarzuty brzmią wstrząsająco, to podpisana w 2019 roku umowa pozostaje wiążąca. W związku z tym ewentualny spór nie będzie dalej rozstrzygany w sądzie, a jedynie na drodze prywatnego arbitrażu między rodzeństwem a przedstawicielami zmarłego siedemnaście lat temu muzyka. Do tej pory żadna ze stron nie wydała swojego oświadczenia w tej sprawie.

Sonda
Czy wierzysz w to, że Michael Jackson był pedofilem?
Nocna impreza uczestników "Tańca z gwiazdami". Mandaryna czarowała Miszczaka

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki