Spis treści
Boy George, wieloletni lider brytyjskiej grupy Culture Club, należał do najbardziej charyzmatycznych postaci na scenie muzycznej lat 80. Dzisiaj 65-letni wokalista nadal bierze udział w zaskakujących przedsięwzięciach, co regularnie spotyka się z surową oceną opinii publicznej. Po niedawnym epizodzie związanym z Eurowizją, piosenkarz zaangażował się w twórczość dedykowaną Izraelowi, wymagając bezwzględnego poparcia od swoich współpracowników na scenie.
Polecany artykuł:
Boy George z Culture Club ma jasne poglądy. Gwiazdor lat 80. zaszalał na Eurowizji 2026
Choć największy triumf przyniósł mu ponadczasowy przebój „Karma chameleon”, Boy George nieprzerwanie przypomina o sobie światu. Publiczność mogła go oglądać w roli trenera w australijskiej wersji „The Voice”, a siedemnaście lat temu media żyły jego głośnym procesem karnym. Piosenkarz został skazany na piętnaście miesięcy pozbawienia wolności za uwięzienie w swoim apartamencie mężczyzny do towarzystwa po kłótni o nielegalne substancje.
Kolejne zdumienie wywołał na początku 2026 roku, próbując swoich sił w Konkursie Piosenki Eurowizji jako reprezentant San Marino, wspólnie z włoską artystką Senhit. Wykonali w Wiedniu piosenkę „Superstar”, jednak zmagania zakończyły się bolesną porażką i brakiem kwalifikacji do finału. Od dłuższego czasu działaniom gwiazdora towarzyszyła już fala negatywnych opinii. Boy George otwarcie deklaruje poparcie dla Izraela oraz bliskie relacje z osobami wyznania mojżeszowego, co mocno rezonuje w obliczu niedawnego bojkotu Eurowizji 2026 przez kilka państw, sprzeciwiających się obecności izraelskiej delegacji na wydarzeniu.
Piosenka o Izraelu wygenerowana przez sztuczną inteligencję. Tak broni jej muzyk
Porażka na eurowizyjnej scenie w barwach San Marino nie ostudziła zapału kontrowersyjnego wokalisty. Boy George chętnie wchodzi w ostre dyskusje ze swoimi oponentami w internecie, ale postanowił pójść krok dalej, przelewając swoje wsparcie dla Izraela na muzykę. Efektem tych działań jest utwór „We will dance again”, stanowiący hołd dla ofiar ataku Hamasu na izraelski festiwal Nova z 7 października 2023 roku. 65-latek przyznaje wprost, że kompozycja powstała przy użyciu sztucznej inteligencji (AI), której stosowanie w działalności artystycznej gorąco wspiera.
Zobacz też: Queen w oczach sztucznej inteligencji! Pięciu muzyków i zaskakujący Freddie Mercury
Artysta tłumaczy wykorzystanie nowoczesnych technologii chęcią zachowania pełnej niezależności. Według Boya George'a, wsparcie AI pozwala na stworzenie dzieła wolnego od obcych wpływów, co sprawia, że cała kompozycja należy wyłącznie do niego – przynajmniej w teorii.
"Jedną ze świetnych rzeczy w AI jest to, że usuwa wszelką ingerencję, ludzką ingerencję. Słowa są moje, melodia jest moja" - powiedział na swoim Instagramie, jak cytuje irlandzka telewizja RTÉ.
Jesteś nieprzychylny takim dziełom? Boy George wyrzuci cię z pracy
Na opublikowanym niedawno materiale wideo wokalista zdradził, że część jego zespołu ma poważne opory przed wykonywaniem utworu stanowiącego jawne wsparcie dla Izraela. Gwiazdor lat 80. przekonuje, że jego gest to wyraz solidarności ze znajomymi i przyjaciółmi, a nie bezkrytyczna akceptacja polityki całego państwa, jednak takie tłumaczenia najwyraźniej nie przekonują jego własnych muzyków.
"Nawet gdy piosenka jest już napisana, w moim zespole są osoby, które kwestionują to, czy wykonają ją ze mną. Ci ludzi będą zwolnieni. Nie potrzebuję strażników" - powiedział na Instagramie.
ZOBACZ TEŻ: Tomasz Wolny tuż o świcie nadaje z pielgrzymki. Towarzyszy mu gwiazda kabaretu!
Tekst nowej piosenki zawiera słowa: „potępiacie Żydów z wybiórczą pamięcią / muzycy trzymają flagi, podążając za stadem / internetowa propaganda jest taka słaba”. Zirytowany oporem współpracowników Boy George oświadczył, że bez wahania pożegna się z każdym, kto odmówi gry na scenie. Co ciekawe, artysta już wcześniej narzekał na brak lojalności, twierdząc, że od nieudanego show na festiwalu we Frankfurcie musi mieć przy sobie zaufanych ludzi, gdyż osoby odpowiedzialne za technikę rzekomo celowo sabotowały jakość jego nagłośnienia.
"Lekcja wyciągnięta, zawsze zabieraj ze sobą swoich ludzi. Wykonanie tej piosenki było jak wypadek samochodowy, co jest dziwne, bo dzień wcześniej dźwięk był dobrze ustawiony" - żalił się w proizraelskim magazynie "Jüdische Allgemeine".