Tragiczne zabójstwo w Raszynie
Sprawa od początku budziła ogromne emocje. W czwartek (7 maja) około godziny 16 do mieszkania wynajmowanego przez Annę P. w Raszynie przy ul. Mokrej przyszedł jej były mąż, Bogusław G. Jak ustali śledczy, mężczyzna miał broń palną. Chwilę później rozegrał się dramat.
− Sprawca posługując się bronią palną oddał jeden strzał. Kobieta poniosła śmierć na miejscu − przekazał prok. Piotr Antoni Skiba, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
Po oddaniu strzału w głowę mężczyzna uciekł z miejsca zdarzenia. Śledczy ustalili, że później pojechał do Prażmowa w powiecie piaseczyńskim. Tam, na cmentarzu, targnął się na własne życie.
Jak poinformowała prokuratura, to nie był pierwszy raz, gdy służby zajmowały się Bogusławem G. W 2023 roku Prokuratura Rejonowa w Pruszkowie skierowała przeciwko niemu akt oskarżenia. Mężczyzna miał znęcać się psychicznie i fizycznie nad żoną oraz dwojgiem małoletnich dzieci. Zapadł wyrok: pięć miesięcy więzienia z warunkowym zawieszeniem wykonania kary na dwa lata. Po zakończeniu tamtej sprawy nie odnotowano kolejnych zgłoszeń dotyczących rodziny.
Ostatnie pożegnanie Anny P. w Mrokowie
Tymczasem bliscy kobiety przygotowują się do ostatniego pożegnania. Wspólnota katolików wietnamskich w Polsce i rodzina przekazały informację o uroczystościach pogrzebowych.
Msza żałobna odbędzie się w czwartek (21 maja) w kościele pod Warszawą. Po nabożeństwie zaplanowano modlitwę i ostatnie pożegnanie, a następnie przewiezienie trumny na pobliski cmentarz parafialny.
W komunikacie podpisanym przez rodzinę pojawiły się krótkie, ale poruszające słowa: − W wierze w zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. Z głębokim żalem zawiadamiamy.
To jedno zdanie zamyka historię, która dla bliskich Anny P. dopiero się zaczyna. Bo po tragedii przy ul. Mokrej zostały pytania, których odpowiedzi być może nigdy nie uda się poznać. I dwoje dzieci, które w jednej chwili straciły cały swój świat.