- Tragedia w Raszynie: matka zamordowana przez ojca na oczach dzieci.
- Anna P. zginęła z rąk byłego partnera, który po obławie został znaleziony martwy na cmentarzu.
- Osierocone rodzeństwo jest pod opieką specjalistów i społeczności. Ale co dalej?
„Ta tragedia wstrząsnęła całą naszą społecznością”
Tragedia, do której doszło w czwartek w Raszynie pod Warszawą, porusza do lez. Stowarzyszenie Wietnamczyków w Polsce potwierdza, że ofiarą była 45-letnia Polka pochodzenia wietnamskiego, znana w środowisku wietnamskich katolików.
„Ta tragedia wstrząsnęła całą naszą społecznością. Obecnie analizowane są możliwości udzielenia wsparcia i pomocy osieroconym małoletnim dzieciom” - przekazał Karol Hoang, rzecznik prasowy Stowarzyszenia Wietnamczyków w Polsce. Potwierdził, że były mąż kobiety oddalił się z miejsca tragedii, a kilka godzin później został odnaleziony martwy na cmentarzu w Prażmowie.
Czytaj też: Zabójstwo Anny w Raszynie: "To był bandyta". Tu znaleziono ciało Bogusława. Dlaczego pojechał na cmentarz?
Starsze dziecko wezwało pomoc. Co z rodzeństwem po zabójstwie mamy w Raszynie?
Wielkie emocje budzi dziś los dwojga dzieci, które były świadkami śmierci swojej matki. Nowe informacje przekazała także przyjaciółka zamordowanej kobiety. Jak napisała w mediach społecznościowych, dzieci posiadają polskie obywatelstwo i obecnie są pod opieką specjalistów.
„Dzieci są otoczone najlepszą możliwą opieką” - podkreśliła. Dzieci widziały całe zdarzenie, a starsze z nich wezwało pomoc. „Niestety, nic nie jest w stanie przywrócić im matki”.
Anna nie miała w Polsce nikogo bliskiego poza dziećmi. Reszta jej rodziny mieszka w Wietnamie. Po tragedii w środowisku wietnamskim pojawiło się wiele głosów wsparcia dla sierot. Planowane są msze upamiętniające zmarłą kobietę. Znajomi i przyjaciele podkreślają, że Anna była oddaną matką, osobą wierzącą i mocno zaangażowaną w życie społeczności.
Tragedia w domu pod Warszawą
Do dramatycznych wydarzeń doszło w czwartek w jednym z domów przy ul. Mokrej w Raszynie. Na miejscu policjanci znaleźli ciało kobiety. W domu były także dzieci. Jak wcześniej informowała policja, zgłoszenie wpłynęło około godziny 16.30.
„Na miejsce natychmiast skierowano policyjny patrol. Funkcjonariusze zastali na posesji dwoje dzieci. W domu ujawniono ciało kobiety” - przekazała Komenda Powiatowa Policji w Pruszkowie. Ze wstępnych ustaleń wynikało, że przed przyjazdem służb z domu oddalił się 67-letni partner ofiary. Rozpoczęto szeroko zakrojone poszukiwania z udziałem policjantów z Pruszkowa i Warszawy, oddziałów prewencji oraz antyterrorystów. Wieczorem ciało mężczyzny odnaleziono na cmentarzu w Prażmowie.