Co widać na nagraniu ataku na Nowym Świecie? To pokazały kamery
W piątek (23 stycznia) w Sądzie Okręgowym w Warszawie odbyła się kolejna rozprawa, w której Dawid Mirkowski (28 l.), zawodnik mieszanych sztuk walki (MMA), odpowiada za zabójstwo 29-latka na Nowym Świecie. Sąd znów wezwał na świadków jego kolegów, którzy zostali już skazani za udział w śmiertelnym pobiciu. Prokurator odtworzył nowe nagrania z tragicznego zajścia. Jedno z nich pochodzi z wnętrza bramy, w której ofiara została wielokrotnie pchnięta nożem. Na filmie widać jedynie sylwetki szamoczących się mężczyzn. Słychać wrzaski, przekleństwa. W pewnym momencie po lewej stronie widać postać, która zadaje od góry ciosy prawą ręką. Zdaniem śledczych to wtedy zabójca dźgał Macieja.
Pierwszy zeznawał Łukasz G. (31 l.) – Te ciosy są dziwne, dziwnie wyprowadzone. To nie są charakterystyczne ciosy, które stosuje się przy normalnym kontakcie. Trenuję sztuki walki i ja bym tak ich nie wyprowadził – przyznał. Jak wynika z nagrań, był wtedy poza bramą. Uparcie twierdzi jednak, że noża w ręku kolegi nie widział. Prokuratura nie ma jednak wątpliwości, że to Mirkowski zadźgał Macieja.
„Staram się wypierać z pamięci tę sytuację”
Drugi ze świadków przyznał, że to on kopał Macieja. Sebastian W. (27 l.) zapytany o nóż i inne szczegóły bijatyki doznał jednak „amnezji”. – Wcześniej lepiej to opisywałem. Teraz, będąc w areszcie, staram się wypierać z pamięci tę sytuację – twierdził. I również zapewnił, że nikt z nich nie miał przy sobie tamtej nocy niebezpiecznych narzędzi.
Kolejne nagranie było jeszcze bardziej wstrząsające. Pochodzi z kamery wewnątrz sklepu monopolowego. W pewnym momencie do zatłoczonego lokalu wchodzi wysoki, postawny mężczyzna z brodą. Mówi coś do sprzedawcy, po czym odwraca się i ściąga czarną kurtkę. Na jego plecach na białej koszulce widać lejącą się krew. Po chwili kładzie się na ziemi. Sklep momentalnie pustoszeje, a pracownicy starają się pomóc krwawiącemu Maciejowi. Na podłodze wokół niego pojawia się czerwona kałuża. Domniemany zabójca oglądał te sceny bez cienia współczucia na twarzy. Kolejna rozprawa już w lutym.