Areszt dla drugiego kolegi Łukasza Żaka
Medialną uwagę przyciąga Łukasz Żak, czyli sprawca tragicznego wypadku na Trasie Łazienkowskiej w 2024 roku. Tymczasem w cieniu jego procesu toczyły się postępowania trzech innych mężczyzn oskarżonych w sprawie tego zdarzenia.
Współoskarżeni w procesie Łukasza Żaka również zostali skazani - za pomoc w próbie uniknięcia przez niego odpowiedzialności karnej koledzy skazanego otrzymali wyroki od pięciu do dwóch lat więzienia. W związku z tym Sąd Rejonowy Warszawa-Śródmieście zadecydował o ich tymczasowym aresztowaniu.
Szybko okazało się, że decyzję sądu respektował tylko jeden z mężczyzn - Kacper K., który stawił się dobrowolnie na komisariat policji, skąd został doprowadzony do zakładu karnego. Dwaj pozostali rozpłynęli się w powietrzu.
W sprawie jest jednak przełom. Jak 29 lipca przekazało Polskie Radio RDC, we wtorek, w godzinach popołudniowych drugi z mężczyzn, Damian J. sam zgłosił się do aresztu na Białołęce.
Wciąż nie ustalono jednak miejsca pobytu trzeciego kolegi Łukasza Żaka. Mikołaj N. przestał realizować obowiązek dozoru i aktualnie jest poszukiwany przez policję.
Wypadek na Trasie Łazienkowskiej
Do dramatycznego zdarzenia drogowego w centrum Warszawy, na Trasie Łazienkowskiej doszło 15 września 2024 r. Wówczas rozpędzony Volkswagen wjechał w Forda, którym podróżowała czteroosobowa rodzina - rodzice i dwójka dzieci w wieku czterech i ośmiu lat. 37-letni ojciec rodziny zginął na miejscu.Do szpitala trafiła też kierująca 37-letnia żona zmarłego mężczyzny i ich dzieci.
Ranna w wypadku została również Paulina K., która podróżowała Volkswagenem.
Koledzy kierowcy Volkswagena, Łukasza Żaka mieli pomóc mu uciec i ukryć się przed organami ścigania. Ostatecznie mężczyznę zatrzymano w Niemczech na mocy europejskiego nakazu aresztowania. Niedawno został skazany przez warszawski sąd na 20 lat pozbawienia wolności i dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów.
W chwili wypadku Żak miał pędzić z prędkością 226 km/h na trasie z ograniczeniem prędkości do 80 km/h. W dodatku w czasie zdarzenia miał być nietrzeźwy i trzymać w ręku telefon komórkowy.