Problem na Białołęce pojawił się po zmianie organizacji ruchu związanej z remontem mostu Grota-Roweckiego. GDDKiA zwęziła wjazd z Modlińskiej na trasę S8 w kierunku mostu Grota-Roweckiego z dwóch pasów do jednego. W efekcie kierowcy jadący rano w stronę centrum trafiają na długi korek. Reporterzy „SE” sprawdzili. Około 500 metrów przed wjazdem na S8 samochody zaczynają zwalniać, a im bliżej zwężenia, tym robi się ciaśniej.
− Tym sposobem Białołęka cofnęła się komunikacyjnie o kilkanaście lat, do czasów sprzed budowy Mostu Północnego − grzmiał na łamach „SE” radny Białołęki Mateusz Senko i ostro krytykował tę zmianę. Wytknął, że problem nie dotyczy tylko kierowców samochodów. W korkach stoją też autobusy. Korki na Trasie Toruńskiej to niby nic nowego. Ale po co dokładać nowe obostrzenia?
GDDKiA (zarządca drogi) zafundowało kierowcom tę „pułapkę” mimo że wcześniej miejscy urzędnicy zastrzegali, że organizacja ruchu jest zła. Rządowa instytucja nie wzięła tej opinii pod uwagę.
Poproszony o komentarz w tej sprawie prezydent Warszawy zapowiedział interwencję u ministra infrastruktury Dariusza Klimczaka. – GDDKiA zmieniła organizację ruchu na trasie S8 mimo negatywnej oceny urzędu miasta. Wiemy o trudnej sytuacji, w jakiej znaleźli się kierowcy na ulicy Modlińskiej i nie zostawimy tego bez reakcji – zapowiedział „Super Expressowi” Rafał Trzaskowski.
− W najbliższych dniach będę w tej sprawie interweniował u ministra infrastruktury i liczę, że nasze argumenty spotkają się ze zrozumieniem – dodaje prezydent.
− Trasa służy mieszkańcom kilku dzielnic Warszawy, potrzebne jest optymalne rozwiązanie, a nie poprawa sytuacji jednej grupy kosztem pogorszenia dla innych. A jednocześnie kluczowe jest bezpieczeństwo wszystkich użytkowników drogi – zastrzega.
Czy prezydentowi Trzaskowskiemu i ministrowi Klimczakowi wespół uda się choć trochę odkorkować Białołękę i wpłynąć na GDDKiA by zmieniła organizację ruchu na wyjeździe w stronę centrum?