Proces Jerzego Zięby. Sąd usłyszał o „mumio” i metalach ciężkich

2026-08-25 16:47

Jerzy Zięba znów stanął przed warszawskim sądem. Tym razem podczas rozprawy pojawił się temat „mumio” - preparatu, którego sprzedaż znalazła się wśród zarzutów prokuratury. Zeznawał lekarz, a sam Zięba próbował odpierać zarzuty dotyczące obecności metali ciężkich w produkcie.

Uśmiechnięty Jerzy Zięba w sądzie siedzi na ławie. W tle prawnicy w togach. O procesie za sprzedaż mumio czytaj w SE.
Autor: Tomasz Radzik/SUPER EXPERSS Jerzy Zięba przed sądem. Sąd wezwał biegłych z zakresu leków
  • Przedmiotem sądowego sporu są między innymi preparaty z nanozłotem, nanosrebrem, CBD, a także wyciągi z pszenicznej i jęczmiennej trawy.
  • Śledczy wyodrębnili z całej puli mumio oraz beta-karoten, argumentując to ewentualnym niebezpieczeństwem dla ludzkiego życia lub zdrowia.
  • Sędzia wyznaczył datę kolejnego posiedzenia na 9 października.

Zeznania lekarza w procesie Jerzego Zięby o mumio

Proces Jerzego Zięby i jego wspólników trwa od 2023 roku. Prokuratura zarzuca im sprzedaż przez internet produktów, którym przypisywano właściwości zapobiegania chorobom i ich leczenia. W sprawie pojawiają się m.in. CBD, nanosrebro, nanozłoto oraz wyciągi z trawy jęczmiennej i pszenicznej. Prokuratura wskazuje, że część z tych produktów mogła stwarzać zagrożenie dla zdrowia i życia.

Osobno potraktowano beta-karoten oraz właśnie „mumio”.

Podczas wtorkowej rozprawy zeznawał lekarz, który opowiadał o tym preparacie. Wyjaśniał, że jego skład może się różnić zależnie od miejsca pochodzenia. Mówił także o jego statusie i różnicy między suplementem diety a produktem leczniczym.

- Jest zasadnicza różnica pomiędzy suplementami diety a produktem leczniczym. Wszystkie substancje, które mają status leków, muszą być poddane badaniom - zeznał lekarz.

Jerzy Zięba odpiera zarzuty dotyczące metali ciężkich

Jerzy Zięba również zabrał głos. Odniósł się przede wszystkim do kwestii substancji określanych przez prokuraturę jako metale ciężkie.

- Mówimy cały czas o substancjach śladowych, a prokuratura używa określenia: metale ciężkie - mówił Zięba.

Przekonywał, że w „mumio” występują one w ilościach śladowych i że nie ma obowiązku umieszczania ich na etykiecie. Dodał również, że w jego ocenie nie ma potrzeby ich usuwania z preparatu.

- Mumio przyjmuje się w milionowych dawkach na całym świecie - argumentował.

Proces Jerzego Zięby i wspólników toczy się od 2023 roku

Sprawa ma już kilkuletnią historię. W 2019 roku policja, w asyście warszawskiej prokuratury, weszła do magazynu firmy związanej z Jerzym Ziębą i zabezpieczyła znajdujący się tam towar. Postępowanie zostało wszczęte po zawiadomieniu Rzecznika Praw Pacjenta.

Akt oskarżenia trafił do sądu we wrześniu 2020 roku. Sam proces ruszył dopiero w czerwcu 2023 roku. Kolejna rozprawa została wyznaczona na 9 października. Wtedy sąd ma przesłuchać następnych świadków.

Jerzy Zięba od lat wzbudza oburzenie

Jerzy Zięba od lat jest krytykowany przez środowiska lekarskie i instytucje zajmujące się ochroną pacjentów za propagowanie metod określanych jako pseudomedyczne oraz podważanie standardów oraz wiedzy współczesnej medycyny. Rzecznik Praw Pacjenta wskazywał jego działalność jako przykład praktyk, w których osobom bez wykształcenia medycznego przypisuje się możliwość leczenia chorób metodami niezgodnymi z aktualną wiedzą medyczną i medycyną opartą na dowodach.

Zięba ma również prawomocny wyrok za znieważenie i zniesławienie poznańskich lekarzy w związku z wpisem opublikowanym w mediach społecznościowych. Sąd wymierzył mu sześć miesięcy ograniczenia wolności oraz obowiązek wykonywania prac społecznych, a także zasądził 20 tys. zł nawiązki na rzecz PCK.

W obecnym procesie nie chodzi jednak o samo głoszenie poglądów medycznych, lecz o to, czy sprzedaż konkretnych produktów i przypisywanie im właściwości leczniczych naruszało przepisy prawa farmaceutycznego oraz przepisy dotyczące bezpieczeństwa żywności. O tym ma ostatecznie zdecydować sąd.

shorts SZARLATAN

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki